Lech Wałęsa w ostrych słowach podsumował rok rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Lech Wałęsa w ostrych słowach podsumował rok rządów Prawa i Sprawiedliwości. Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta

Zdaniem Lecha Wałęsy polskiej demokracji przydarzyło się nieszczęście w postaci wygranej PiS. Były prezydent w podsumowaniu roku rządów gabinetu Beaty Szydło przedstawia Polskę jako obraz nędzy i rozpaczy.

REKLAMA

Z wszystkimi jesteśmy skłóceni, PiS wszystkich podejrzewa o wrogie zamiary i traktuje jako wroga – to zdaniem byłego prezydenta jeden z powodów, dla których należy jak najszybciej przerwać pasmo nieszczęść, jakim są jego zdaniem rządy Prawa i Sprawiedliwości.

Lech Wałęsa uważa, że Jarosław Kaczyński jest bardzo skutecznym politykiem, który tak potrafił dobrać sobie zespół współpracowników, że bez żadnych refleksji wykonują jego utopijny plan. Były prezydent, który był gościem Moniki Olejnik w programie „Kropka nad i” stwierdził, że przy całej swojej skuteczności Kaczyński prowadzi politykę w sposób anachroniczny. – On pozostał w epoce, w której patrioci krzyczeli „bić Niemca i sowieta”. A teraz są inne czasy, nikt nikogo nie bije – mówił Lech Wałęsa.

Gość Moniki Olejnik stwierdził, że wiele osób z otoczenia prezesa Prawa i Sprawiedliwości, jak i samego Kaczyńskiego powinni przebadać lekarze. Każdy z kandydatów na ministra powinien być przebadany zanim obejmie tak ważny i odpowiedzialny urząd. Wałęsa przypuszcza, że kilku ministrów z rządu Beaty Szydło lekarze by odrzucili.

Pojawił się też głos za tym, żeby ministrowie ponosili większą odpowiedzialność za swoje decyzje. Jednocześnie Wałęsa mówił o zmianie konstytucji. Jego zdaniem to obywatele powinni się wypowiadać w tak istotnych kwestiach, jak powołanie i finansowanie oddziałów Obrony Terytorialnej. Gość Moniki Olejnik podkreślił, że wydawanie ogromnych pieniędzy na wojsko Antoniego Macierewicza nie ma żadnego uzasadnienia. – Kiedy dziś jest taka technologia (wojskowa), on karze ludziom biegać po łąkach i lasach – śmiał się były prezydent z szefa MON.

Monika Olejnik pytała też swojego gościa o to, czy nie denerwuje go fakt, że do dziś nie ma opinii grafologów badających dokumenty znalezione w szafie Kiszczaka. – Nie mogą znaleźć takiego grafologa, który zgodziłby się potwierdzić ich bajkę – podsumował Wałęsa.

Źródło: "Kropka nad i", TVN24