
Z minuty na minutę przybywa chętnych do deportowania z Polski. To po tym, jak Beata Mateusiak-Pielucha rzuciła swoją "złotą myśl". Posłanka PiS w portalu wpolityce.pl napisała, że Polska powinna żądać od cudzoziemców, ateistów i niekatolików informacji o ich światopoglądzie, a jeśli okaże się, że nie szanują Konstytucji i polskich wartości, powinni zostać deportowani. Nie sądziła chyba, że chętnych do deportacji będzie tak wielu.
"Akcja deportacja" nabiera rozmachu, bo trudno nie być oburzonym słowami posłanki PiS. W czwartek pisaliśmy o jej pomyśle, a internauci przecierali oczy ze zdumienia.
Beata Mateusiak-Pielucha
posłanka PiS
Gdy wokół tego wpisu wybuchła burza, posłanka wydała oświadczenie, że... nie napisała tego, co napisała, że została źle zrozumiana, że chodziło o co innego. W te wyjaśnienia chyba mało kto uwierzył, bo one tylko jeszcze bardziej podgrzały emocje. W mediach społecznościowych coraz więcej osób deklaruje, że chętnie zgłosi się do deportacji.
Na Facebooku utworzone zostało wydarzenie "Lista pasażerów pierwszej deportacji Beaty Mateusiak" i w tej chwili dołączyło do niego już ponad 30 tys. osób. Podobnych wydarzeń na portalu jest więcej. 30 listopada przed Sejmem mają się spotkać chętni do deportacji. Organizatorzy zachęcają, by przyjść z walizkami. Do tego ponad 150 osób zadeklarowało, że stawi się już jutro w południe na dworcu Łódź Fabryczna, aby się zgłosić na deportację. Kilkadziesiąt zapowiedziało, że weźmie udział w podobnej akcji na dworcu Poznań Główny.

Mało tego, "akcja deportacja" ma już nawet swój wiersz.

Na posłankę PiS-u w internecie sypią się gromy, tymczasem Robert Biedroń przyznał, że bardzo jej kibicuje. – To jest jedyna nadzieja na to, że Prawo i Sprawiedliwość przestanie rządzić. Im więcej takich posłanek, tym lepiej dla polskiej demokracji, bo PiS przestanie rządzić. Stanie się to tak komiczne, że ludzie przestaną traktować serio tę partię – powiedział prezydent Słupska w programie #dziejesięnażywo na portalu wp.pl.
Na uwagę, że w sondażach PiS trzyma się mocno, Biedroń stwierdził, że to jeszcze będzie trwało. – Bo rozdaje pieniądze, bo robi igrzyska. Ale ja pamiętam 2005, 2006, 2007 rok, kiedy Prawo i Sprawiedliwość rządziło. Ta sama śmieszność doprowadziła do tego, że oni się bardzo szybko zużyli – ocenił Robert Biedroń.
źródło: wp.pl
