
Po tym, jak do Senatu wpłynęła poprawka podwyższająca kwotę wolną od podatku, senatorowie mieli 1,5 godziny, by zapoznać się z nowymi pomysłami. To był prawdziwy ekspres. Dziś w nocy przegłosowano wyższą kwotę wolną, choć jeszcze przed chwilą miała być ona zamrożona na dotychczasowym poziomie.
REKLAMA
Sprawa podwyższenia kwoty wolnej od podatku najlepiej opisuje sposób procedowania PiS w parlamencie. Przypomnijmy, że jeszcze kilka dni temu politycy rządzącej partii przekonywali, że kwota wolna będzie zamrożona co najmniej do 2018 roku. Nagle wyszedł wicepremier Morawiecki i stwierdził, że jednak konieczna jest zmiana – podniesienie kwoty wolnej do 6,6 tys. zł dla najmniej zarabiających.
Poprawkę zakładającą, że kwota wolna od podatku zostanie podniesiona do 6,6 tys. zł dla najmniej zarabiających, złożył senator PiS Grzegorz Bierecki w trakcie prac nad ustawą o podatku dochodowym. Senatorowie mieli 1,5 godziny, by się z nią zapoznać.
W nocy sprawę przegłosowano. Za podjęciem uchwały w sprawie przyjęcia ustawy z poprawkami głosowało 53 senatorów, 28 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.
Rządowy ekspres nie zwalnia. PiS ma czas do 30 listopada, by "przyklepać" nowe przepisy. Teraz musi się na nie zgodzić Sejm, a potem swój podpis ma złożyć prezydent. Znając dotychczasowe tempo prac nie ma wątpliwości, że partia Jarosława Kaczyńskiego zdąży w dwa dni.