Steven Mnuchin czyli "amerykański Morawiecki" tnie podatki klasie średniej. Konferencja w Trump Tower.
Steven Mnuchin czyli "amerykański Morawiecki" tnie podatki klasie średniej. Konferencja w Trump Tower. YouTube.com / Bloomberg

– Podatek dla firm zmniejszymy z 32 procent do 15 proc. to sprowadzi do USA mnóstwo firm, a więc i miejsc pracy. Obetniemy także podatki dla klasy średniej. Uprościmy je ponieważ ludzie marnują zbyt wiele czasu nad wypełnianiem deklaracji podatkowych - powiedział w jednym z pierwszych wywiadów Steve Mnuchin, powołany na sekretarza skarbu w administracji Donalda Trumpa.

REKLAMA
Sekretarz skarbu to odpowiednik naszego ministra finansów z kompetencjami podobnymi do tych będących w zasięgu wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Zabawne, że analogii jest znacznie więcej. 53-letni Mnuchin 17 lat pracował w banku Goldman Sachs. Szacuje się, że jako jeden z partnerów w tej korporacji zarobił około 40 mln dolarów. Jest też jednym z założycieli firmy producenckiej w Hollywood, która sfinansowana takie przeboje kinowe jak "X-men", "Avatar" czy ostatnią część "Mad Maxa". W kampanii wyborczej przyłączył się do obozu amerykańskiej "dobrej zmiany" Donalda Trumpa.
Pamiętacie to zdziwienie i zarazem nadzieje komentatorów, kiedy do rządu Prawa i Sprawiedliwości zaczęto typować nazwisko Mateusza Morawieckiego? Polski biznes uznał go jeden z nielicznym mocnych punktów tego rządu. "Jako były prezes banku BZ WBK, zna się na biznesie" - przekonywano. Tak jak teraz Mnuchin, i Morawiecki dla polityki porzucił zajęcie prezesa BZ WBK z pensją 3,6 mln złotych rocznie.
Mnuchin vs Morawiecki
A teraz różnice pomiędzy ważnymi postaciami "dobrej zmiany" w Polsce oraz w USA. Nasz Mateusz Morawiecki trochę rozczarował biznes przykładając rękę do opodatkowania sektora finansowego i sieci handlowych. Uległ przy tym populistycznym argumentom kolegów z rządu, że duże firmy zapewne kombinują z podatkami i trzeba narzucić im ekstra daninę. Obecnie Morawiecki pracuje nad nową wersją podatku handlowego, aby nie budził już zastrzeżeń Komisji Europejskiej.
Tymczasem Mnuchin wypowiada się w zupełnie innym tonie: – Wierzę w rzetelność i uczciwość amerykańskiego biznesu. Jeśli obniżymy podatki firmom, to będziemy mieli spektakularny wzrost dochodów, także w klasie średniej. Priorytetem tej administracji jest, aby przeciętny pracujący obywatel odczuł w portfelu wzrost wynagrodzenia. To nad czym pracowałem w kampanii, to największa zmiana podatków od czasów Ronalda Reagana – stwierdził.
Jak już pisaliśmy zmiany podatkowe w Polsce biją głównie klasę średnią i przedsiębiorców. Uchwalona właśnie wyższa kwota wolna od podatku 6,6 tys. zł dotyczy osób dorabiających i emerytów. W USA kwota wolna wynosi 10 tys. dolarów i nominalnie jest jedną z największych na świecie. Zarazem system podatkowy USA, składający się z podatków federalnych i stanowych, licznych taryf oraz ulg, należy do najbardziej skomplikowanych i wrednych. Dlatego Steven Mnuchin zapowiedział także, że gotów jest obniżyć podatki również bardziej zamożnym, jednocześnie zmniejszając im możliwą liczbę innych ulg podatkowych np. od darowizn. Po to aby nie musieli jak teraz ślęczeć nad rocznym zeznaniem podatkowym, trudząc się nad obniżaniem podatku. Będzie prościej.
Steve Mnuchin wspomniał, że Donald Trump, jako prezydent będzie w kontakcie z wieloma prezesami największych firm, czemu trudno się dziwić, bo to jego koledzy. I tu pojawia się ciekawy polski wątek. W ramach takiej "współpracy" Trump wezwał prezesa United Technologies (producent branży lotniczej), do zachowania miejsc pracy w USA. To może się postawić w kłopotliwej sytuacji ulokowane w Polsce zakłady tej gigantycznej firmy. Jest właścicielem siedmiu spółek zależnych m.in.: Pratt & Whitney Kalisz, Pratt & Whitney Tubes Niepołomice, WSK "PZL-Rzeszów", a także zakładów PZL-Mielec, produkujących kadłuby śmigłowców dla Sikorsky Aircraft.
Rząd fachowców milionerów
Co ciekawe do zespołu najbliższych współpracowników Trumpa wejdzie znacznie więcej przedsiębiorców i milionerów. Na ministra handlu Trump powołał 79-letniego Wilbura Rossa, znanego przemysłowca i inwestora. Majątek 2,9 mld dol. zbił przejmując poddając restrukturyzacji upadłe firmy z branży stalowej, węglowej i telekomunikacyjnej.
Tydzień temu powołał na ministra edukacji Betsy DeVos - miliarderkę i filantropkę, która zasłynęła stworzeniem programu bonów oświatowych, które pozwalały uczęszczać dzieciom z niezamożnych rodzin do szkół prywatnych. Firmy, które fundowały bony mogły liczyć na ulgi podatkowe. Amerykańskie media spekulują, że do administracji Trump zaprosi także Lindę McMahon, której fortuna szacowana jest na 855 mln dolarów. To z kolei była prezes World Wrestling Entertainment, firmy organizującej słynne zawody zapaśników WrestleMania X-Seven.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl