Beppe Grillo, założyciel Ruchu Pięciu Gwiazd, największy zwycięzca referendum, które pogrążyło premiera Matteo Renziego.
Beppe Grillo, założyciel Ruchu Pięciu Gwiazd, największy zwycięzca referendum, które pogrążyło premiera Matteo Renziego. Fot. Wikimedia Commons/CC BY-SA 3.0

Zwycięstwo demokracji – tak Beppe Grillo podsumował to, co wydarzyło się we Włoszech w nocy z niedzieli na poniedziałek. Bo to jego posłuchali Włosi nie godząc się na zmiany w konstytucji. Matteo Renzi już podał się do dymisji, a na pół Europy padł blady strach. Dojście byłego komika do władzy może być gorsze niż Brexit. A przynajmniej porównywalne.

REKLAMA
Beppe Grillo nie chce, by Włochy były w strefie euro i od dawna żąda referendum w sprawie przywrócenia włoskiej liry. Nie, nie mówił o wyjściu Włoch z Unii, ale już w komentarzach pojawiają się opinie, że jego decyzje mogłyby spowodować upadek kilku banków.
Jest też przeciwnikiem wolnego handlu z UE i USA, populistą numer jeden we Włoszech, a ostatnio można powiedzieć, że europejskim Donaldem Trumpem. Autorem najchętniej czytanego bloga w kraju, który ma miliony zwolenników w sieci i założycielem Ruchu Pięciu Gwiazd, który w ciągu ostatnich 7 lat urósł w taką siłę, jak mało które ugrupowanie w Europie.
Bezpłatny internet dla wszystkich
68-letni Grillo wypłynął na hasłach antyestablishmentowych, antyunijnych, antyimigracyjnych, antykorupcyjnych... W tym anty- szczególnie wybija się jedno pro-. Grillo jest bowiem mocno proekologiczny.
Czysta woda – to również jego postulat. Inne? Bezpłatny dostęp do internetu dla wszystkich, obniżenie wieku wyborczego do lat 16, koniec z finansowaniem partii z budżetu państwa, a także zmniejszenie liczby deputowanych o połowę, nie mówiąc o zmniejszeniu – również o połowę wynagrodzenia parlamentarzystów.
A teraz populiści we Włoszech
Gdyby po chaosie, jaki może wywołać odejście premiera Renziego, ugrupowanie to faktycznie doszło do władzy, odczułyby to i Włochy, i Unia Europejska razem wzięte. Zgodnie z coraz bardziej widocznym dziś antyestablishmentowym trendem i obawami, jakie ze sobą niesie nie tylko w Europie. "Najpierw Brexit, potem Trump, a teraz populiści we Włoszech. On może doprowadzić Europę do kryzysu" – takie są komentarze.
Grillo już grzmi, że wybory trzeba zwołać, jak najszybciej – nawet w ciągu tygodnia. Jest pewny swego – doskonale wie, jakie ma notowania. Nie bawi się w półsłówka. Jego celem było pozbycie się obecnej klasy politycznej w kraju i – jak pokazuje referendum – właśnie doskonale mu się to udaje. Już rok temu Virginia Raggi, przedstawicielka jego ugrupowania, została wybrana burmistrzem Rzymu, i już wtedy było to ogromnym sukcesem.
Wypadek sprzed lat może być przeszkodą
Komik, znany głównie w latach 70., i bloger bez politycznego doświadczenia, założył swoje ugrupowanie w 2009 roku. Ruch. Nigdy nie chciał, by nazywano je partią, nie chciał określać go jako prawicowe, czy lewicowe.
"Gazeta Wyborcza"
"Czy władzę we Włoszech zdobędzie komik Grillo i jego ludzie?"

Ruch 5 Gwiazd to – wedle jego „niestatutu” – „nie-stowarzyszenie” z „siedzibą” na stronie internetowej Bebbegrillo.it. Grillo nie jest przywódcą, lecz „megafonem” Ruchu, do którego można zapisać się jak do internetowego serwisu społecznościowego. Ale – w przeciwieństwie np. do Facebooka – trzeba obowiązkowo podać numer dowodu, komórki i adres zamieszkania. Czytaj więcej

Mówił też, że nie ma ambicji, by zostać premierem. CNN przypomniał, że gdyby wygrał wybory, mógłby mieć z tym problem z powodu wypadku samochodowego, który spowodował w 1980 roku i za śmierć 3 osób usłyszał zarzut zabójstwa.
Ponad 2 mln zwolenników na Twitterze
Imponująca jest siła jego zasięgu – Ruch Pięciu Gwiazd to dziś drugie ugrupowanie we Włoszech. To on organizował wiece pod hasłem V-Day (znane jako "Dzień: odpieprz się"), w których brały udział miliony ludzi.
Na Facebooku jego profil lubi blisko 2 mln internautów, drugie tyle go obserwuje. Na Twitterze ma ponad 2 mln zwolenników. Już trzy lata temu pisano o nim, że takim wynikiem nie może się pochwalić żaden włoski polityk, a wtedy na Twitterze miał niecałe 900 tys. zwolenników. Na blogu pisze o wszystkim – o prywatyzacji muzeów, o tym, kto kontroluje watykański bank, nawet o tym, że w jakimś mieście brakuje wody.
BuzzFeed News porównał niedawno średni odbiór jego wpisów na Facebooku do zasięgu jednej z największych włoskich gazet "Corriere della Sera". Wynik dla wielu polityków na pewno niewyobrażalny. Portal opisał jednak również sieć internetowych powiązań, dzięki którym ludzie Grillo mieli rozsyłać do milionów Włochów fałszywe wiadomości wychwalające Rosję, czy teorie spiskowe. Trudno powiedzieć, ile w tym prawdy, ale ze zwycięskiego dla niego referendum Władimir Putin z pewnością się cieszy.
Czego można się po nim spodziewać?
Część Europy się boi, część mocno mu kibicuje. Niemiecki tygodnik "Spiegel" już trzy lata temu napisał o nim, że jest najbardziej niebezpieczną osobą w Europie.
"Nazywają nas nazistami, ale nie rozumieją, o co chodzi. Wypełniamy tylko przestrzeń, tak, jak Hitler to robił w Niemczech czy Le Pen we Francji. Ale nie jesteśmy tacy, jak oni. Mamy umiarkowane poglądy" – mówił kilka lat temu, jego słowa przypomniał "Washington Post".
Czas pokaże, czy prognozy okażą się prawdziwe.

Napisz do autorki:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl