
Nowe przepisy przyjęte przez Sejm dają pierwszeństwo zgromadzeniom organizowanym przez władzę oraz Kościół. W opinii Sądu Najwyższego, oznaczają one "podjętą świadomie i oczywistą dla każdego prawnika próbę naruszenia ładu konstytucyjnego".
Biuro analiz Sądu Najwyższego
Sąd Najwyższy podkreśla, że cel ustawy, jakim ma być zwiększenie komfortu demonstrowania przez odsunięcie kontrmanifestacji, jest sprzeczny z zachodnim standardem. Jak czytamy w opinii, "w kulturze demokratycznych państw zachodnich nie dostrzega się niczego złego w tym (...), że idee i światopoglądy ze sobą sprzeczne ścierają się ze sobą w przestrzeni publicznej. (...).
Biuro analiz Sądu Najwyższego
– Naruszenie wolności zagwarantowanej konstytucyjnie i międzynarodowo w omawianym zakresie jest szczególnie jaskrawe w stosunku do tzw. zgromadzeń spontanicznych, stanowiących reakcję opinii publicznej na bieżące wydarzenia” – czytamy w opinii.
Kolejne ograniczenie demokracji Zmiana ustawy o zgromadzeniach budzi także niepokój w Europie. Jak donosi agencja Associated Press, europejscy urzędnicy wyrażają poważne obawy odnośnie nowych przepisów w Polsce dotyczących zgromadzeń. Komisarz Praw Człowieka Rady Europy Nils Muižnieks oraz szef Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka Michael Georg Link zaapelowali o nieprzyjmowanie nowych przepisów.
Polska Konstytucja i odpowiednia ustawa gwarantują prawo do zgromadzeń, jako jedną z wolności politycznych. Aby zorganizować manifestację o nieograniczonej liczbie uczestników, wystarczy najpóźniej 6 dni przed wydarzeniem poinformować organ gminy.
Zupełnie inaczej wygląda perspektywa stosowania przepisów, których pierwsze czytanie odbyło się 29 listopada w nocy. Zgromadzenia odbywałyby się za zgodą władz wojewódzkich, gdzie obecnie dominują politycy PiS. Uprzywilejowane byłyby kościoły, a państwowa impreza automatycznie wypierałaby wszystkie inne.
źródło: rpo.gov.pl
