
Aż dziwne, że te słowa nie odbiły się dotąd większym echem... Podczas niedawnego spotkania z wrocławskimi twitterowcami prezydent miasta Rafał Dutkiewicz wygłosił bowiem krótkie, ale bardzo dosadne oświadczenie, na które wielu czekało. – Nienawidzę pieprz... nacjonalistów – wyznał polityk, który kieruje miastem szczególnie często wybieranym na skrajnie prawicowe demonstracje i happeningi.
Od dłuższego czasu Wrocław sukcesywnie tracił wizerunek miasta otwartego, przyjaznego i bezpiecznego. Na drobne rozmieniono status Europejskiej Stolicy Kultury. W roku, w którym Wrocław miał cieszyć się tym tytułem, w kraju i na świecie donoszono o tym mieście głównie za sprawą antysemickich i nacjonalistycznych show, które na wrocławskim rynku lubi organizować ONR, czy Młodzież Wszechpolska.
Zapewne wielu zaczęło się już wydawać, iż to wszystko ma przyzwolenie wrocławskich władz. Rafał Dutkiewicz postanowił więc w bardzo stanowczy sposób temu zaprzeczyć. – Nienawidzę pieprz... nacjonalistów – stwierdził bez ogródek, gdy podczas spotkania z wrocławskimi użytkownikami serwisu Twitter zapytano go o to, czego najbardziej we Wrocławiu nie lubi.
Rafał Dutkiewicz mówił też o zadowoleniu z surowego wyroku, który wreszcie zapadł w głośnej sprawie Piotra Rybaka, który wkrótce po zwycięstwie tzw. "dobrej zmiany" w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych zorganizował we Wrocławiu antysemicki happening, którego kulminacyjnym punktem było spalenie kukły imitującej Żyda.
Rafał Dutkiewicz
prezydent miasta Wrocławia
W tej sprawie Rafał Dutkiewicz zabrał też głos następnego dnia na swoim blogu. "Wrocław, którym kieruję jest i pozostanie otwartym, tolerancyjnym miastem. Wrocław, którym kieruję zawsze był i zawsze będzie sprzeciwiać się nacjonalizmowi. Przyłączcie się do tego myślenia. Przez Europę płynie fala nacjonalizmów. Przez Europę, nie tylko przez Polskę. Ale także przez Polskę. Musimy się jej przeciwstawić!" – napisał.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
