Przed spotkaniem Szydło i Orbana protestujący manifestowali swój sprzeciw przeciwko zbliżeniu politycznemu Polski i Węgier.
Przed spotkaniem Szydło i Orbana protestujący manifestowali swój sprzeciw przeciwko zbliżeniu politycznemu Polski i Węgier. Fot. Michał Lepecki /AG

"Demokracja! Demokracja” krzyczeli protestujący przed nieformalnym spotkaniem Beaty Szydło z premierem Węgier Viktorem Orbanem w czwartek w Krakowie. Manifestujący sprzeciwiali się łamaniu ładu konstytucyjnego w Polsce i na Węgrzech. Towarzyszyły im takie hasła jak "Stop orbanisation”, "Dojna zmiana” czy "Tu jest Kraków, nie Budapeszt”.

REKLAMA

Viktor Orban oficjalnie przyleciał do Krakowa na konferencję naukową pt. "Europa Centralis: losy regionu na przestrzeni wieków”. Najważniejszym celem wizyty jest jednak spotkanie z premier Szydło oraz prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Do pierwszego spotkania z Szydło doszło już w czwartek, w gmachu Muzeum Narodowego w Krakowie, gdzie premierzy zwiedzali wystawę poświęconą malarstwu węgierskiemu.

W piątek oprócz części oficjalnej, w ramach której premier Węgier wygłosi wykład w Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego i odsłoni pamiątkową tablicę w towarzystwie prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, Orban spotka się z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim.

Do ostatniego spotkania polityków doszło trzy miesiące temu podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. Tamto spotkanie było okazją do wzajemnej wymiany komplementów. – Musimy ruszyć jak husarzy – nawoływał wówczas premier Węgier. Na kogo albo z czym? – Kontrrewolucją kulturową – przekonywał Jarosław Kaczyński.

Warto przypomnieć, że zdaniem ekspertów z "Politico Europe”, to właśnie Kaczyński i Orban będą mieli decydujący wpływ na kierunek rozwoju Unii Europejskiej w 2017 roku.

Źródło: wyborcza.pl