
Są tematy, które wywołują emocje. Są takie, które raczej ich nie wzbudzają. No i w końcu są te, które potrafią szczerze oburzyć. Tym ostatnim bez wątpienia jest relacja z tego, co działo się za zamkniętymi drzwiami na spotkaniu "gwiazd Trójki" z prezes Polskiego Radia.
REKLAMA
Wojciech Mann, legenda Trójki (wydawałoby się, że nie do ruszenia), usłyszał tam podobno m.in., że ma braki warsztatowe. Hasło szybko zaczęło krążyć swoim życiem. I tu pojawia się Tomasz Zimoch, który jednym zdaniem bezbłędnie spuentował całą sytuację.
My to tu tylko zostawimy:
Tomasz Zimoch pewnie o relacjach z Polskim Radiem po "dobrej zmianie" mógłby długo opowiadać. W końcu to on przez lata był jedną z jego twarzy. A raczej głosów. Tych najbardziej rozpoznawalnych. Niestety dziennikarz najpierw został zawieszony, bo miał odwagę skrytykować swojego pracodawcę, z którym ostatecznie się rozstał. Stanął w obronie szykanowanych kolegów, czym naraził się szefostwu. Powtarza jednak, że nie żałuje niczego, co powiedział.
Tutaj możesz przeczytać więcej o tym, co wydarzyło się na spotkaniu z prezes Polskiego Radia.
Aktualizacja: Polskie Radio wydało w sprawie tego spotkania oświadczenie. Z naszych ustaleń wynika, że doniesienia o padających tam słowach mogły zostać przeinaczone.