
– "Przyszedł czas na działanie" – piszą organizatorzy pokojowego marszu do Aleppo, który ma ruszyć 26 grudnia z Berlina. Cywile chcą pokonać tę samą drogę co uchodźcy, ale w odwrotnym kierunku. Ich celem jest przekonanie stron do zakończenia wojny w Syrii. Wśród uczestników nie brakuje Polek i Polaków.
REKLAMA
– "Nie, nie musisz pokonać całej trasy. Dołącz do nas, na dzień lub na tydzień" – zachęcają organizatorzy akcji. Jak piszą, mają już dość bezradnego wpatrywania się w ekrany komputerów, na których pojawiają się kolejne straszne wiadomości o masakrach w Syrii. Przekonują, że nie mogą popijać kawy i siedzieć z założonymi rękami.
– "Jest nas zbyt dużo, byśmy byli bezradni!" – zagrzewają do udziału w akcji. Jak podkreślają, są po prostu zwykłymi ludźmi, których nie łączy przynależność organizacyjna lub partyjna.
Chcemy pójść i pomóc ludziom takim, jak my, którzy po prostu nie mieli tyle szczęścia, by urodzić się w Berlinie, Londynie czy Paryżu. Nie zgadzamy się na oblężenie Aleppo. Cywile dla cywilów, ręka w rękę, pomaszerują z Berlina przez Czechy, Austrię, Słowenię, Chorwację, Serbię, Macedonię, Grecję i Turcję do Aleppo. Czytaj więcej
Tłumaczą, że nazwa marszu jest symboliczna, bo cywile dotrą do 16 oblężonych miejscowości w Syrii. A co się stanie, gdy tam dojdą? – "Czy zbombardują nasz pięciotysięczny tłum? Czy się odważą? Myślicie, że zwariowaliśmy? My myślimy, że szaleństwem jest siedzieć i czekać, aż wszyscy umrą" – piszą twórcy akcji.
Organizatorzy zamieścili też listę niektórych uczestniczek i uczestników marszu wraz z nazwami państw, z których pochodzą. Oprócz Niemiec i Finlandii, pojawia się tam także Polska i to dosyć często. Z Polski udział wezmą Anna, Aleksandra, Jagoda, Olga, Karol, Paulina, Robert... Inicjatorzy zapewniają, że w ciągu kilku następnych dni podadzą bardziej szczegółowe informacje o wyprawie.
źródło: facebook.com/CivilMarchForAleppo
