
– "Przyszedł czas na działanie" – piszą organizatorzy pokojowego marszu do Aleppo, który ma ruszyć 26 grudnia z Berlina. Cywile chcą pokonać tę samą drogę co uchodźcy, ale w odwrotnym kierunku. Ich celem jest przekonanie stron do zakończenia wojny w Syrii. Wśród uczestników nie brakuje Polek i Polaków.
– "Nie, nie musisz pokonać całej trasy. Dołącz do nas, na dzień lub na tydzień" – zachęcają organizatorzy akcji. Jak piszą, mają już dość bezradnego wpatrywania się w ekrany komputerów, na których pojawiają się kolejne straszne wiadomości o masakrach w Syrii. Przekonują, że nie mogą popijać kawy i siedzieć z założonymi rękami.
– "Jest nas zbyt dużo, byśmy byli bezradni!" – zagrzewają do udziału w akcji. Jak podkreślają, są po prostu zwykłymi ludźmi, których nie łączy przynależność organizacyjna lub partyjna.
Civil March For Aleppo
fragment opisu akcji
Tłumaczą, że nazwa marszu jest symboliczna, bo cywile dotrą do 16 oblężonych miejscowości w Syrii. A co się stanie, gdy tam dojdą? – "Czy zbombardują nasz pięciotysięczny tłum? Czy się odważą? Myślicie, że zwariowaliśmy? My myślimy, że szaleństwem jest siedzieć i czekać, aż wszyscy umrą" – piszą twórcy akcji.
Organizatorzy zamieścili też listę niektórych uczestniczek i uczestników marszu wraz z nazwami państw, z których pochodzą. Oprócz Niemiec i Finlandii, pojawia się tam także Polska i to dosyć często. Z Polski udział wezmą Anna, Aleksandra, Jagoda, Olga, Karol, Paulina, Robert... Inicjatorzy zapewniają, że w ciągu kilku następnych dni podadzą bardziej szczegółowe informacje o wyprawie.
źródło: facebook.com/CivilMarchForAleppo
