Opozycja walczy w Sejmie o wolne media.
Opozycja walczy w Sejmie o wolne media. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Można ironicznie powiedzieć, że jednak znaleźli sposób, by pojawić się w mediach. Posłowie opozycji okupowali sejmową mównicę w solidarności z dziennikarzami. To reakcja na propozycję PiS, który chce znacząco ograniczyć dostęp mediów do polityków i samego parlamentu. Po kilku godzinach PiS postanowił przenieść się do Sali Kolumnowej. Ale nie było kworum. Poseł Marek Suski namawiał posłów z Kukiz'15. O 21.30 wznowiono posiedzenie. Posłowie opozycji uważali je za nielegalne. Inaczej politycy PiS - przyjęli ustawy budżetową i dezubekizacyjną.

REKLAMA

– To jest kabaret. Nie ma na to zgody – podsumował piątkowe obrady Sejmu Grzegorz Schetyna. Opozycja uznała obrady za nielegalne.

Jarosław Kaczyński: - Było kworum, a budżet został legalnie przyjęty.

Sytuacja od popołudnia zmieniała się jak w kalejdoskopie, choć jedno było pewne – opozycja przez kilka godzin blokowała mównicę. W międzyczasie PiS przeniósł się do Sali Kolumnowej, ale nic nie mógł zrobić, gdyż brakowało kworum. W internecie krążyły tweety o tym, jak poseł Marek Suski namawiał posłów Kukiz'15.

Chwilę po 21-ej pojawiła się informacja, że posiedzenie kontynuowane będzie na Sali Kolumnowej, marszałek Marek Kuchciński dał posłom opozycji 10 minut na opuszczenie sali posiedzeń.

O 21.30 zaczęły się obrady, w Sejmie rozległ się dzwonek.

Jednocześnie Janusz Sanocki oraz Robert Winnicki poinformowali, że opuszczają Sejm i nie będą brali udziału w ewentualnych głosowaniach. - To jest niedobry sposób rozwiązywania problemów - powiedział Sanocki, odnosząc się do możliwego głosowania nad poprawkami do budżetu w Sali Kolumnowej.

Głosowania odmówiła też m.in. Joanna Scheuring-Wielgus, która powiedziała, że marszałek powinien podać się do dymisji. Część posłów zeszła z mównicy. W Sali Kolumnowej PiS bił brawa. Jolanta Szczypińska napisała na Twitterze: "Ustawa budżetowa została przyjęta!". Potem zaczęły się obrady nad ustawą dezubekizacyjną. Przyjęto ją w kilkanaście minut.

Co działo się wcześniej Dziś polityków w ogóle miało nie być. I nie ma – jako takich. Podczas obrad w Sejmie na mównicę wdarła się grupa kilkudziesięciu posłów opozycji, którzy protestują z kartkami #wolnemedia. Nie mają zamiaru schodzić. Grupa jest tak duża, że nie może poradzić nic nawet straż marszałkowska. Niektórzy tylko stoją i klikają w telefonach, inni trzymają kartki i rozmawiają, a jeszcze inni co jakiś czas skandują głośne "wolne media" lub "konstytucja".

Posłowie opozycji przyłączyli się do protestu dziennikarzy blokując sejmową mównicę.
Posłowie opozycji przyłączyli się do protestu dziennikarzy blokując sejmową mównicę. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

A cała afera zaczęła się chwilę wcześniej. Marszałek Kuchciński wykluczył z obrad posła PO, który miał kartkę z takim napisem. Przerwał także obrady i na razie nie ma go na sali. W Sejmie jest spore zamieszanie. Na sali są także posłowie PiS, którzy niewzruszeni siedzą i czekają lub konsultują się telefonicznie. Niemniej, ciężko pozbyć się wrażenia, że całą sytuacją – choć działają w dobrej wierze – politycy i tak wykorzystują do własnej promocji. Sporo tam zdjęć, twittów, relacji. No i mają co chcieli – chociaż na chwilę pojawili się w mediach.

Marszałek Sejmu zarządził przerwę do godziny 17, zwołał Konwent Seniorów, który miał się odbyć o godz. 16.45, ale się nie odbył. Poseł Michał Szczerba poinformował, że z sali sejmowej wyszedł też prezes PiS.

Posłowie opozycji nie mają zamiaru ruszać się z miejsca - dalej stoją. Lider KOD Mateusz Kijowski na Twitterze wzywa do wspierania posłów. O godz. 20.00 przed Sejmem będzie można je okazać.

Działania opozycji są reakcją na pomysł PiS, które chce wprowadzić zmiany w pracy dziennikarzy i ograniczyć im wstęp do budynku parlamentu.

Na Facebooku pojawiło się także nagranie, w którym prezes PiS mówi do nagrywającej go posłanki PO "niech pani idzie do diabła". Tutaj możesz je zobaczyć. W medium trwa też relacja live posłanki Kingi Gajewskiej. W tej chwili posłowie skandują:"Wolność, równość, demokracja!" czy "Prostytucja".

Na salę wrócił m.in. Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i poseł Marek Suski. Opozycja żąda przywrócenia wykluczonego z obrad posła Szczerby. Ryszard Petru zapowiedział blokadę mównicę, dopóki Kuchciński tego nie zrobi. – Wyborcy w wyborach obdarzyli mnie zaufaniem, ale marszałek uniemożliwia mi wypełnianie moich obowiązków – powiedział.

Mimo blokady PiS zapowiada głosowanie nad budżetem. W przerwie obrad odbywa się Komisja Regulaminowa w sprawie wykluczenia posła Michała Szczerby z obrad.

Posłowie PiS w rozmowie z PAP powiedzieli, że Jarosław Kaczyński uznał zachowanie opozycji za skandaliczne i niedopuszczalne.

Posłowie opozycji nadal okupują mównicę, zajęli też już całą część marszałkowską. Krzyczeli "Nie oddamy demokracji!" i "Wolne media". "Cała Polska z was się śmieje komuniści i złodzieje" - wołali posłowie PiS. A opozycja odpowiedziała: "Piotrowicze, Piotrowicze"; "Misiewicze, Misiewicze". "Komisja Regulaminowa (9:8) nie zaopiniowała pozytywnie mojego wniosku o przywrócenie" – napisał przed godz. 19.00 poseł Szczerba. –Teraz Prezydium Sejmu. J.Kaczyński najwyraźniej podjął decyzję" – dodał.

Marszałek Kuchciński, jak relacjonuje w TVN24 Agnieszka Pomaska, chce żeby przed głosowaniem budżetu nie było pytań. Twierdzi, że może wezwać straż marszałkowską. Dodaje również, że opozycja "nie odpuści". Istnieje również możliwość, że marszałek wznowi obrady w innym pomieszczeniu. Pod Sejmem trwa obywatelski protest.