
Minister Antoni Macierewicz będzie mógł w zasadzie według uznania ukarać żołnierzy odbywających służbę w okresie PRL i na początku III RP. Ministerstwo Obrony Narodowej w trybie pilnym pracuje nad ustawą, dzięki której minister i prezydent będą mogli ich degradować.
REKLAMA
MON chce, by do ustawy dopisano artykuł, w myśl którego oficera lub podoficera, który nie jest już w służbie czynnej, będzie można pozbawić stopnia, jeśli ten "popełnił czyn świadczący o utracie wymaganych wartości moralnych” lub "dokonał czynu uwłaczającego godności posiadanego stopnia wojskowego, podważając tym samym wierność dla RP”. Albo też „na podstawie odrębnych przepisów" - których zapewne możemy spodziewać się niebawem - "został pozbawiony przywilejów emerytalno-rentowych”.
W myśl nowego pomysłu MON, stopni będzie można pozbawiać również zmarłych już oficerów, prawdopodobne więc, że przepis obejmie generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka. Decyzję o zdegradowaniu do stopnia pułkownika włącznie podejmować ma osobiście Antonii Macierewicz, o losie generałów i admirałów przesądzać będzie na jego wniosek prezydent Duda.
Jest to kolejny po ustawie dezubekizacyjnej ogólnikowo skonstruowany przepis, który umożliwi MON arbitralnie decydowanie o tym, kto i w jaki sposób ma zostać ukarany. Tymczasem dowódcy polskiego wojska reagują na zmiany wprowadzane przez Antoniego Macierewicza cichym protestem. Jak dotąd objawił się on złożeniem dymisji, w ciągu zaledwie roku, przez 26 generałów i 254 pułkowników.
Źródło: Polityka.pl
