
– To nie rząd okupował mównicę i fotel marszałka. Pierwszy raz w historii zdarzyło się, że posłowie okupowali właśnie ten fotel – komentował ostatnie wydarzenia w Sejmie Zbigniew Ziobro. – Mamy do czynienia z próbą paraliżu państwa, opozycji chodziło o awanturę, nie uchwalenie budżetu – ocenił. Przeciwnikom, którzy planują dalszą "okupację" w święta, radzi iść na pasterkę.
REKLAMA
– Mogę tylko ubolewać, że taki fakt ma miejsce i życzyć posłom, którzy czynią sobie selfie na sali sejmowej, żeby im wesoło ten czas przeminął –ocenił zachowanie opozycji minister sprawiedliwości. Na antenie TVP Info wyjaśniał, co sądzi o jej protestach i zapowiedzi, że przeciwnicy nie opuszczą Sejmu nawet w święta. Jego zdaniem, "lepiej byłoby, gdyby ten czas spędzili w kościele na pasterce, a nie podśpiewywali wesołe piosenki do tej atmosfery grozy".
Ziobro powiedział, że PiSchce "spokojnie rządzić" i realizować obietnice wyborcze wbrew działaniom opozycji, której ma zależeć na awanturze. – Opowiada różne dyrdymały. Budżet zostanie uchwalony, państwo będzie się rozwijać, korupcja będzie ujawniana – zapowiedział, "odciętym od rządzenia" życząc "refleksji, spokoju i chłodu".
Według prokuratora generalnego spokoju zabrakło w piątek i sobotę pod Sejmem. Wydarzenia te ocenił jako zbyt agresywne, zwłaszcza w stosunku do kobiet. – Nie będziemy tolerować takich zachowań, nigdy się na takie zachowania nie zgodzę – powiedział, obiecując złożenie zawiadomienia. – Nie będę akceptował przemocy, czy to wobec opozycji, czy rządu. Prokuratura ma działać tak samo – mówił.
źródło: tvp.info
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl
