
Nie będzie wymyślnych kreacji, szampana, tańców ani toastu o północy. Dla posłów opozycji, którzy postanowili spędzić Sylwestra na sali plenarnej, kroi się najnudniejsze przywitanie Nowego Roku w historii.
Posłowie opozycji, jak wiadomo zaplanowali sobie, że w gmachu parlamentu będą siedzieć do najbliższego posiedzenia sejmu, czyli do 11 stycznia. Dzielnie spędzili tam już Boże Narodzenie, a teraz czekają na Sylwestra.
O chłodzie – Na sali plenarnej, to jest ciemno i zimno. A jeszcze włączyli nam tam klimatyzację. Więc ja będę w dresach, bo i tak jestem przeziębiona – zapowiada Kinga Gajewska-Płochocka z PO. To jedna z najmłodszych posłanek w sejmie tej kadencji i ona twierdzi, że cieszy się z tego siedzenia bo przebywa w towarzystwie ludzi, którzy – jak mówi – „walczyli dla niej o wolną Polskę”, więc lubi z nimi spędzać czas. Posłanka jest zwolenniczką toastu noworocznego, chociażby dziecięcym Piccolo. Jednak nie ma na to żadnych szans. – To budynek urzędowy, imprezy żadnej na pewno nie będzie, a już na pewno szampana – rozwiewa bezlitośnie wszelkie nadzieje, jej klubowy kolega Sławomir Nitras.
Szansę na łyka Sylwestrowego alkoholu ma inny przedstawiciel Platformy, Michał Szczerba. – W sejmie będę na pewno do ósmej wieczorem, bo mam dyżur. Potem, może skoczę ze znajomymi na pl. Defilad. Nie ukrywam, że lubię takie imprezy. Będzie pewnie lampka szampana, a potem może pójdziemy przed sejm, żeby wesprzeć tych, którzy będą w środku – zapowiada.
O głodzie Może więc chociaż posłowie zjedzą coś smacznego? – Inwencja odwiedzających nas w czasie Wigilii warszawiaków, była całkiem duża, więc może i tym razem coś przyniosą – uśmiecha się Gajewska-Płochocka. – Sejm to nie miejsce na zabawy. Powaga urzędu musi zostać zachowana. Nikt o tym nie mówi, ani nawet nie myśli. Jak zwykle o 19.30, w porze Wiadomości, będzie nasze wystąpienie w internecie, ale to wszystko. Dzień jak co dzień – zapewnia Mirosław Suchoń z Nowoczesnej.
W ciszy Posłanka Joanna Mucha z PO udowodniła ostatnio, że jest umuzykalniona. Po fali krytyki za swój występ, jakby przycichła. Ale jeszcze w Wigilię chwytała za gitarę przyniesioną wtedy przez przez Michała Stasińskiego z Nowoczesnej. Wtedy, wyśpiewywała Kaczmarskiego i Stachurę. Z zapałem towarzyszył jej zresztą Szczerba. – Ponieważ ja kiedyś śpiewałem w zespole "Gawęda", to jeśli Michał będzie, to chętnie też przyjdę pośpiewać – mówi Michał Szczerba z Platformy. Ponieważ jednak Stasiński na Sylwestra jedzie do domu, to i muzyki nie będzie.
Posłowie i posłanki nie dadzą też zarobić też branżom, które zwyczajowo przed Sylwestrem mają swoje żniwa, czyli fryzjerom, krawcom czy makijażystkom. –Żadnych kreacji nie planuję. My zawsze tu przychodzimy schludnie ubrani – podkreśla Monika Rosa z Nowoczesnej. A Cezary Tomczyk jest chyba najbardziej pryncypialny. – My tu jesteśmy z bardzo ważnych powodów a nie dla imprezy. Wyjdziemy pewnie na chwilę na zewnątrz do warszawiaków, którzy nas wspierają, przywitamy z nimi Nowy Rok i wrócimy – zapowiada.
Wieje nudą – Będą długie Polaków rozmowy. O Polsce, o planach, o życiu. Może to brzmi patetycznie, ale przecież o trzeciej nad ranem, to nawet na sali plenarnej polskiego parlamentu nie może być innych tematów – dodaje Monika Rosa. Zwykle najbardziej rozrywkowa noc w roku, zapowiada się więc tragicznie monotonnie. Przynajmniej dla posłów opozycji.
Napisz do autora:przemyslaw.penconek@natemat.pl
