Warszawska prokuratura domaga się wykonania kary, czyli odsiadki dla posła Wiplera. Chodzi jeszcze o sprawę pijackiej rozróby posła pod klubem Enklawa.
Warszawska prokuratura domaga się wykonania kary, czyli odsiadki dla posła Wiplera. Chodzi jeszcze o sprawę pijackiej rozróby posła pod klubem Enklawa. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Na sześć miesięcy do wiezienia trafi były poseł Przemysław Wipler, o ile sąd zgodzi się z wnioskiem prokuratury. Zdaniem śledczych nie wywiązał się z wyroku sądu, dlatego domagają się kary więzienia. Chodzi o słynną rozróbę pod klubem Enklawa z udziałem policji i pijanego posła.

REKLAMA
Jesienią 2014 r. internet obiegły zdjęcia zakrwawionego Przemysława Wiplera. Twierdził, że pod klubem Enklawa został znieważony i pobity przez policjantów. Tymczasem sąd uznał, że było raczej odwrotnie. Dlatego skazał go na 6 miesięcy pozbawienia wolności, ale w zawieszeniu na dwa lata. Miał również zapłacił grzywnę 10 tys. zł oraz opublikować na własny koszt przeprosiny.
Co ciekawe w trakcie rozróby poseł miał 1,4 promila alkoholu we krwi. Nie zgadzał się z wyrokiem, ale go zaakceptował, bowiem odwołanie zamknęłoby mu drogę do kandydowania w wyborach do Sejmu i Parlamentu Europejskiego. Nie wykluczał złożenie do prezydent Andrzeja Dudy wniosku o ułaskawienie.
Jak ustalił "Super Express" poseł uiścił grzywnę oraz koszty sądowe. Tymczasem termin na przeprosiny minął 18 listopada. Dlatego prokuratura złożyła wniosek do sądu o zarządzenie wykonania kary, czyli kilkumiesięcznej odsiadki. Poseł Wipler uważa, że rekcja prokuratury jest przesadzona. Zapewnia, że nie wiedział o braku przeprosin, bowiem sprawy związane z wykonaniem wyroku powierzył adwokatowi. Przeprosiny mają ukazać się w ciągu najbliższych tygodni.
Źródło: se.pl

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl