Kontrola policyjna
Kontrola policyjna Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

Od stycznia weszła w życie nowelizacja ustawy o kierujących pojazdami. Najważniejszą zmianą dla polskich kierowców jest faktyczne uniemożliwienie uniknięcia kary – czyli zabrania prawa jazdy – za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h. Dotychczas można było się wykręcić zwykłym gapiostwem. Wystarczyło udawać, że się nie posiada przy sobie dokumentu. Teraz starostwa obędą się bez niego.

REKLAMA
Jak poinformowało Biuro Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, "fakt zatrzymania przez policjanta prawa jazdy, w związku z popełnionym wykroczeniem, pozostanie bez wpływu na możliwość późniejszego zatrzymania tego dokumentu na okres 3 miesięcy, a do wydania przez starostę decyzji w tym zakresie, wystarczająca będzie informacja o ujawnieniu takiego wykroczenia".
Kluczowa w tym komunikacie jest "informacja o ujawnieniu wykroczenia". Do tej pory kierowca, który przekroczył w terenie zabudowanym prędkość o 51 km/h, dzięki lukom w ustawie mógł zwyczajnie powiedzieć, że zapomniał prawa jazdy.
Funkcjonariusz policji, który dokonywał kontroli, w takiej sytuacji miał do końca minionego roku związane ręce. Mógł jedynie nałożyć mandat, punkty karne i grzywnę za brak dokumentu.
Koniec pobłażania
Teraz staroście fizyczny dokument nie będzie do niczego potrzebny. Policja poinformuje starostwo o przekroczeniu prędkości, a ten odbierze uprawnienia - niezależnie od tego, czy dokumenty widział, czy nie.
To, czy poszczególne starostwa będą się później domagały dostarczenia dokumentów, to sprawa każdego z nich - i to głównie do nich skierowane są nowe przepisy. Dlatego po utracie prawa jazdy, nawet jeśli nie okażemy go policji, lepiej zrezygnować z kierowania.
Jak tłumaczy naTema mł. asp. Antoni Rzeczkowski z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, teraz starości będą nie tyle "przyklepywać" decyzję funkcjonariuszy drogówki, którzy zabrali dokumenty, a wyciągać konsekwencje za przekroczenie prędkości.
mł. asp. Antoni Rzeczkowski

Zmiana przepisu nie wprowadza żadnych nowych obowiązków dla policji, a jest jedynie zmianą kompetencji starosty, który według nowego przepisu będzie wydawał decyzje w oparciu o informację o ujawnieniu czynu polegającego na przekroczeniu prędkości powyżej 50 km/h w obszarze zabudowanym, a nie jak poprzednio o zatrzymaniu prawa jazdy.

– To pytanie do starostów, na jakiej zasadzie będą wzywać do dostarczenia dokumentu. Policjanci przy każdej kontroli drogowej wykonują sprawdzenie w bazie danych i wiedzą, jakie wykroczenie popełniła dana osoba i czy w tym konkretnym okresie nie może poruszać się po drogach. Przy kolejnej kontroli będzie przekazywana ponowna informacja do starosty, na podstawie której okres zakazu kierowania wydłuży się do 6 miesięcy, a przy kolejnej jeszcze kontroli, jeśli ktoś zdecyduje się na jazdę, będzie tracił te uprawnienia – kontynuuje Rzeczkowski.
Oficjalnie nie wiadomo, ilu kierowców oszukało system
Policja nie ma jednak danych, które obrazują, ilu kierujących od chwili, kiedy istnienie luki nagłośniono (pierwsza pisała o tym w kwietniu "Rzeczpospolita"), wykpiło się od kary.
logo
Kontrola policyjna Fot. Tymon Markowski / Agencja Gazeta
– Policja nie gromadziła tego typu danych, naszym zadaniem po ujawnieniu wykroczenia polegającego na przekroczeniu prędkości powyżej 50 km/h w obszarze zabudowanym było przekazanie takiej informacji do starosty. Te osoby, poza poniesieniem kary za popełnione wykroczenie, również były pociągane do odpowiedzialności za jazdę bez wymaganych dokumentów. Jednak w przypadku tego wykroczenia, niezależnie od tego, czy kierujący nie ma przy sobie blankietu prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego czy ubezpieczenia OC, wszystkie te naruszenia przepisów są umieszczane w jednej bazie danych. Dlatego na ich nie można jednoznacznie określić, czy wzrosła skala braku prawa jazdy przy kontroli – tłumaczy Rzeczkowski.
Nowe przepisy dają starostom jeszcze jedno uprawnienie – teraz będą mogli wysyłać kierowców, którzy zostali zatrzymani pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, na kurs reedukacyjny.

Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl