Donald Trump zostanie zaprzysiężony na prezydenta Stanów Zjednoczonych 19 stycznia.
Donald Trump zostanie zaprzysiężony na prezydenta Stanów Zjednoczonych 19 stycznia. Fot. shutterstock
Reklama.
Donald Trump w wywiadzie dla "Wall Street Journal” powiedział, że jest gotowy znieść sankcje wobec Rosji. Warunkiem jest wspieranie przez rząd Putina Stanów Zjednoczonych w Walce z terroryzmem i „w realizacji innych celów ważnych dla Waszyngtonu”.
— Jeśli się porozumiemy i Rosja faktycznie nas wesprze, jeśli ktoś robi naprawdę wspaniałe rzeczy, dlaczego utrzymywać sankcje? — pytał przyszły prezydent USA. Podczas wywiadu Trump nie zająknął się nawet na temat głównych przyczyn tych sankcji, a więc agresywnych działań Rosji wobec Ukrainy i bezprawne zajęcie Krymu.
Trump ma też pomysł na politykę wobec Chin. Zamierza wywierać presję na Pekin, by ten przeciwdziałał praktykom osłabiającym amerykańską gospodarkę, w szczególności "manipulacjom walutowym”. W innym przypadku nie zamierza przestrzegać porozumienia z 1979 roku, zgodnie z którym Waszyngton uznawał "jedne Chiny”, pomijając w stosunkach dyplomatycznych Tajwan.

Już podczas kampanii prezydenckiej stało się jasne, że Donald Trump nie zamierza przejmować się małymi krajami i swoją politykę zagraniczną będzie formować w oparciu o relacje z mocarstwami.
Co więcej, w ubiegłym tygodniu świat obiegła informacja, że Donald Trump swoją wygraną w wyborach zawdzięcza... działaniom Moskwy. "The Washington Post" podał, że Rosja prowadziła cybernetyczną kampanię, by wpłynąć na wyniki wyborów w USA i zapewnić wygraną Trumpa. Operacje osobiście nadzorował i zlecał Władimir Putin. Takie szokujące informacje zostały opublikowane przez amerykańskie agencje wywiadowcze.