
Doją ludzi na aborcję i eutanazję – tak, ks. Piotr Maciejski z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego ze Strzelec Opolskich mówił podczas mszy pod adresem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Teraz duchowny przeprasza za swoje słowa, chociaż tłumaczy się trochę zaskakująco.
REKLAMA
Ostre słowa pod adresem wolontariuszy i WOŚP padły podczas mszy, 15 stycznia. Cześć wiernych oburzonych słowami duchownego opuściło nabożeństwo. Ks. Maciejski postanowił przeprosić. Na stronie internetowej parafii pojawiło się jego oświadczenie. Przyznaje, że dał się ponieść emocjom.
"Przepraszam wolontariuszy, składających datki, parafian i tych wszystkich, których dotknęły moje słowa" – napisał. Dodał, że każde dobro słowo zasługuje na uznanie i szacunek. Przyznał, że wypowiedź przyniosła szkodę "dobremu imieniu parafii, diecezji opolskiej i Kościołowi".
Na tym jednak nie koniec. Kuria biskupia w Opolu zapowiedziała wyciągnięcie konsekwencji wobec duchownego ze Strzelec Opolskich. Można być niemal tego pewnym, gdyż o biskupie diecezji, Andrzeju Czai pisaliśmy już kilkakrotnie. Jest jednym z duchownych, którzy potrafią skrytykować "dobrą zmianę".
Przeprosiny księdza mogą wpłynąć na zbulwersowanych rodziców, którzy po jego wypowiedzi chcieli odsunąć duchownego od prowadzenia lekcji religii. Szkoda, że przepraszając ksiądz wyznał, iż tak naprawdę nie wycofuje się z wypowiedzianych słów. Jak czytamy: "wypowiedziałem moją prywatną opinię dotyczącą WOŚP". Można zatem przypuszczać, że przeprosiny zostały wymuszone przez przełożonych.
Tymczasem mimo nagonki na Orkiestrę i histerycznej reakcji TVP fundacja Owsiaka pobiła kolejny rekord. Zebrano ponad 62 mln złotych. Polacy pokazali, komu ufają.
Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl
