
Referendum ws. budowy lotniska w Białymstoku zakończyło się totalną klapą. Frekwencja? Niecałe 13 proc. Z drugiej strony 96 proc. głosujących opowiedziało się za budową portu lotniczego. – To nie koniec tematu – zapowiada białostocki radny Paweł Myszkowski w rozmowie z naTemat.pl.
Radny Myszkowski jednak nie traci rezonu. Jest przekonany, że mieszkańcom to lotnisko jest potrzebne i nadal powinien działać w tej sprawie. W jego ocenie gdyby wszyscy zostali należycie poinformowani, frekwencja byłaby odpowiednia. – Przed chwilą miałem telefon od mieszkanki okolic Łomży, która twierdziła, że nie dostała żadnych informacji o referendum. W ostatnich dniach otrzymałem takich telefonów mnóstwo. Organizator referendum, władze województwa, bo my byliśmy tylko jego inicjatorem, w jakiś sposób nie dopełnił obowiązków – mówi naTemat Myszkowski.
Gdyby zarząd województwa poinformował skutecznie wszystkich, uznałbym argument, że 86 proc. mieszkańców województwa zagłosowało nogami i nie poszło na referendum. Ale w obecnej sytuacji nie mogę.
Inaczej na działania radnego zapatruje się jednak miejska opozycja. Według niej Myszkowski już teraz przygotowuje się do przyszłorocznych wyborów samorządowych. – To jest najdroższa kampania w regionie od wieków (warta tyle, ile referendum, które kosztowało 4 mln zł – red.). Dzięki referendum zapewnił sobie stały pobyt w różnych mediach. To było dobre dla niego publicity – mówi naTemat radny Maciej Biernacki z PO.
Ale w wyborach ważne jest nie tylko poparcie wyborców, ale i wsparcie w partii. Biernacki uważa, że organizacja referendum to sposób na zapłatę dla wiernych działaczy w terenie. – Po 300 zł dostawali członkowie komisji wyborczych (za zasiadanie w nich – red.), a połowę z miejsc obsadzał pan Myszkowski z kolegami z PiS z regionu. Tzn. że do PiS zostało przetransportowane ponad milion złotych. 300 zł za siedzenie dzień w komisji – twierdzi.
Podlasie jest biedne, w małych wioskach trzy stówki to naprawdę konkretna kasa. Można w ten sposób świetnie zapłacić za wsparcie i oni to zrobili.
Niezależnie od prawdy o lotnisku radny Myszkowski lubi rozgłos. Jego inicjatywy najczęściej odbijają się echem w lokalnej społeczności.
Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl
