
Marcie Kaczyńskiej doszły nowe zadania. Reprezentacyjna, ale za to w jakim towarzystwie! Znalazła się w Kolegium Historyczno-Programowym Europejskiego Centrum Solidarności. Z nadania ministra kultury Piotra Glińskiego.
Europejskie Centrum Solidarności powstało z inicjatywy platformerskiego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i przy poparciu Lecha Wałęsy. Obaj do dziś zasiadają w Radzie tej instytucji. Jednym z jego celów jest: "(...) aby Solidarność była źródłem inspiracji i nadziei dla tych, którzy nie żyją w społeczeństwach otwartych i demokratycznych." Z kolei Kolegium Historyczno-Programowe opiniuje plan strategiczny działania ECS i zasiadają w nim: "cieszący się powszechnym uznaniem historycy, intelektualiści i przedstawiciele życia publicznego".
Jak informuje Wirtualna Polska, w tym szacownym gronie, właśnie znalazła się córka śp. pary Marii i Lecha Kaczyńskich. O nominacji zdecydowało ministerstwo kultury, a formalnie zatwierdził ją prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
Marta Kaczyńska na nowej funkcji wprawdzie nie zarobi, bo jest to zajęcie społeczne, ale zwrot kosztów podróży i noclegów, poniesione przy jego pełnieniu już się należą. Nie sądzimy wprawdzie, że to dlatego się w Kolegium znalazła, ale sama nominacja wygląda trochę dziwnie. Choćby ze względu na inne osoby w nim zasiadające. To w większości towarzystwo historyków i ludzi kultury, a publicystka tygodnika "wSieci" jest prawniczką. No i ten Wałęsa!
Może to dlatego, że Jarosław Kaczyński, jest zdania, że Solidarnością kierował wprawdzie Lech, ale Kaczyński. - My mogliśmy rozpocząć działalność, bo zastępcą Lecha Wałęsy w "Solidarności", potężną postacią faktycznie kierującą związkiem był mój brat - przekonuje stryj Marty.
źródło: Wirtualna Polska
