
Nowoczesna znowu straciła rzecznika prasowego. Z tej funkcji właśnie zrezygnował Paweł Rabiej, a jego wniosek został zaakceptowany przez zarząd formacji Ryszarda Petru. Spekuluje się, iż rezygnacja Rabieja ma związek z falą krytyki ze strony prawicy, która wylała się na niego po twitterowej dyskusji o rozróżnianiu w historii Niemców od nazistów.
REKLAMA
Polska prawica od kilku dni usiłuje wylansować na Twitterze akcję #GermanDeathCamps, która z jednej strony ma zapobiegać używaniu w zachodnich mediach sformułowania o "polskich obozach", a z drugiej świetnie wpisuje się w nową antyniemiecką narrację Prawa i Sprawiedliwości.
W niedzielę Paweł Rabiej zwrócił więc przytomnie uwagę, iż tag #GermanDeathCamps nie jest najlepszy, gdyż Holocaustu i innych zbrodni II wojny światowej doświadczono nie tylko przez Niemców, ale nazistów. Czyli grupę polityczną, do której nie należeli wszyscy Niemcy, a która święciła triumfy także wśród innych nacji.
Na Pawła Rabieja i Nowoczesną wylała się za to fala hejtu i dziś mówi się, że właśnie to stało się bezpośrednią przyczyną jego dymisji z funkcji rzecznika prasowego. Rabiej miał zapłacić tak za wywołanie kolejnego kryzysu, którego lawinowo tracąca poparcie formacja nie potrzebuje.
Przypomnijmy, iż zaledwie półtorarocznej historii Nowoczesnej to już kolejna zmiana osoby odpowiedzialnej za wizerunek partii. Paweł Rabiej rzecznikiem formacji Ryszarda Petru był od końca października ubiegłego roku, gdy niespodziewanie zastąpił na tym stanowisku jedną z najpopularniejszych posłanek Nowoczesnej Kamilę Gasiuk-Pihowicz.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
