
Muzeum II Wojny Światowej zorganizowało dziś dzień otwarty - po raz pierwszy pokazało swoją główną wystawę, którą międzynarodowa grupa historyków przygotowywała przez 8 lat. Ale już wkrótce placówka może przestać istnieć. Wszystko dlatego, że zdaniem Jarosława Kaczyńskiego muzeum, którego orędownikiem był premier Donald Tusk, nie wyraża polskiego punktu widzenia.
Polityk PiS negatywnie oceniał muzeum i jego ekspozycję na długo zanim otworzyło swoje podwoje, bo jeszcze w 2013 roku. Po przejęciu władzy przez PiS, minister kultury ogłosił połączenie Muzeum II Wojny Światowej z Muzeum Westerplatte, co de facto oznacza likwidację placówki i latami przygotowywanej ekspozycji.
Posłanka Agnieszka Pomaska, która wraz z innymi politykami Platformy Obywatelskiej zorganizowała dziś konferencję prasową pod siedzibą placówki, wezwała do obrony Muzeum II WŚ przed PiS. – Tylko głos obywateli Gdańska i całej Polski może sprawić, że PiS powstrzyma się przed dokonaniem połączenia obu placówek. Mieliśmy tego przykład podczas „Czarnego Protestu” jesienią ubiegłego roku - mówiła posłanka Pomaska. Na wtorek zaplanowany jest protest Komitetu Obrony Demokracji przeciwko likwidacji Muzeum II WŚ.
Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, rozważa wejście na drogę sądową z rządem, jeśli ten nie zrezygnuje z planu połączenia muzeów. Przypomina, że Gdańsk przekazał pod Muzeum II WŚ teren o wartości 50 mln zł, więc likwidacja placówki jest niezgodna z pierwotnym przeznaczeniem gruntu.
Rok temu Jarosław Sellin, wiceminister kultury, krytykował Muzeum II WŚ, gdyż w jego opinii „przekaz jest zbyt uniwersalistyczny, a powinna dominować polska interpretacja”. Dyrektor Muzeum, prof. Paweł Machcewicz, odpierał zarzuty. – W trakcie dyskusji, które toczyły się od początku tworzenia muzeum wyjaśniałem i mogę to zrobić po raz kolejny, że naszym głównym celem jest wpisanie polskiej perspektywy historycznej w narrację światową – mówił Machcewicz.
źródło: Wyborcza.pl
