
Halo, Warszawa? Tu Kalifornia! Wysyłamy wam informacje podatkowe, jak rozliczyć zyski od inwestycji funduszy luksemburskich – w ten sposób, puszczając oko do polskich klientów, menedżerowie znanego funduszu inwestycyjnego włączają się do wojny podatkowej w Polsce. Bo im bardziej rząd chce uszczelniać system podatkowy, tym większy opór, aby uchronić zyski przed fiskusem, a jeszcze większy strach przed popełnieniem błędu.
Pan Kowalski, będący rezydentem podatkowym Polski, jest zobligowany do płacenia podatków w tym kraju od wszystkich swoich dochodów, ponieważ podlega w Polsce pod nieograniczony obowiazek podatkowy. Dlatego też ciąży na nim obowiązek rozliczenia się z inwestycji w zagraniczne fundusze inwestycyjne według zryczałtowanego podatku 19%. Polski rezydent podatkowy ma również prawo do potrącenia wszelkich podatków pobranych na terytorium Luxemburga.
Tak było i w Polsce, aż rozpoczęła walka o uszczelnienie systemu podatkowego i wszelkimi pomysłami na optymalizacje podatkowe. Już rok temu premier Beata Szydło z ministrem sprawiedliwości oraz szefem resortu finansów przedstawiła projekt surowego prawa karzącego więzieniem za uchylanie się od płacenia podatków. Za fikcyjne koszty i lewe faktury, którymi część firm zmniejszała sobie koszty grozi w nim 8 lat więzienia.
Po zapowiedziach polityków PiS, każdy bogacz, który coś tam sobie odkładał i optymalizował boi się, że popełni błąd w rozliczeniach, który może sprawić sporo kłopotów. Wielkim sukcesem rządowej kampanii jest to, że tak wielka i globalna firma jak Franklin Templeton Investments wyśle swoim klientom w Polsce indywidualne informacje jak rozliczyć podatki w rocznym zeznaniu.
Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl
