Najpierw doradzali jak inwestować w raju podatkowym Luksemburga, teraz chcą pomagać klientom uniknąć błędu w zeznaniu rocznym.
Najpierw doradzali jak inwestować w raju podatkowym Luksemburga, teraz chcą pomagać klientom uniknąć błędu w zeznaniu rocznym. fot. Maciej Stępień

Halo, Warszawa? Tu Kalifornia! Wysyłamy wam informacje podatkowe, jak rozliczyć zyski od inwestycji funduszy luksemburskich – w ten sposób, puszczając oko do polskich klientów, menedżerowie znanego funduszu inwestycyjnego włączają się do wojny podatkowej w Polsce. Bo im bardziej rząd chce uszczelniać system podatkowy, tym większy opór, aby uchronić zyski przed fiskusem, a jeszcze większy strach przed popełnieniem błędu.

REKLAMA
Fundusz inwestycyjny Franklin Tempelton ma na całym świecie 15 miliardów dolarów aktywów swoich klientów. W niewielkiej części to także pieniądze zamożnych Polaków, którzy uciekając od "podatku Belki" (19 proc. od zysku z inwestycji) lokowali pieniądze w tak zwanych funduszach luksemburskich. Jeszcze niedawno był to rzekomo bezpieczny patent na lokowanie poza zasięgiem polskiego fiskusa.
Zdaje się, że rządowa kampania przeciwko podatkowym cwaniakom napędziła stracha nawet Amerykanom. Pierwszy raz od 1997 roku, czyli początków działalności w Polsce, Franklin Templeton Investments wyśle dane do PIT-ów swoim klientom. Nie chce ich wsadzić na minę przy rocznym rozliczeniu.
Michał Staszkiewicz
członek Zarządu Templeton Asset Management (Poland) TFI S.A

Pan Kowalski, będący rezydentem podatkowym Polski, jest zobligowany do płacenia podatków w tym kraju od wszystkich swoich dochodów, ponieważ podlega w Polsce pod nieograniczony obowiazek podatkowy. Dlatego też ciąży na nim obowiązek rozliczenia się z inwestycji w zagraniczne fundusze inwestycyjne według zryczałtowanego podatku 19%. Polski rezydent podatkowy ma również prawo do potrącenia wszelkich podatków pobranych na terytorium Luxemburga.

Jeszcze kilka lat temu eksperci z kancelarii podatkowych reklamowali w mediach (przykład z Money.pl ) fundusze luksemburskie jako patent na zwolnienie od podatków. Opisywaliśmy, jak do "akcji reklamowej" włączył się osobiście ambasador tego kraju w Polsce. Dzięki umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania Polska-Luksemburg można było wykpić się przed naszym urzędem skarbowym jednym zdaniem: "ten podatek, od tego funduszu, to już opłaciłem w Luksemburgu". To oczywiście w dużym uproszczeniu. Jednak gigantyczny i skomplikowany przemysł finansowy Luksemburga opierał się właśnie na tym, że pobiera się tam zerowy podatek od zysku z inwestycji. Afera LuxLeaks pokazała, jak do małego państwa płynęły miliardy z kont przedsiębiorców, polityków, aktorów, piosenkarzy, sportowców, korporacji. Płacili w Luksemburgu niskie lub żadne podatki, a unikali ich płacenia gdzie indziej.
Skończyła się ciuciubabka
Tak było i w Polsce, aż rozpoczęła walka o uszczelnienie systemu podatkowego i wszelkimi pomysłami na optymalizacje podatkowe. Już rok temu premier Beata Szydło z ministrem sprawiedliwości oraz szefem resortu finansów przedstawiła projekt surowego prawa karzącego więzieniem za uchylanie się od płacenia podatków. Za fikcyjne koszty i lewe faktury, którymi część firm zmniejszała sobie koszty grozi w nim 8 lat więzienia.
doradca podatkowy

Po zapowiedziach polityków PiS, każdy bogacz, który coś tam sobie odkładał i optymalizował boi się, że popełni błąd w rozliczeniach, który może sprawić sporo kłopotów. Wielkim sukcesem rządowej kampanii jest to, że tak wielka i globalna firma jak Franklin Templeton Investments wyśle swoim klientom w Polsce indywidualne informacje jak rozliczyć podatki w rocznym zeznaniu.

Informacje od funduszu "będą pomocne przy ustalaniu wysokości podatku należnego z tytułu transakcji związanych z luksemburskimi funduszami FTIF, które przyniosły dochód dla inwestora, w tym takich transakcji jak umorzenie tytułów uczestnictwa czy wypłata dywidendy (tzw “podatek Belki”)."
Nie mówi jednak jasno na czym polega ta pomoc. Tak naprawdę można to też odczytać, jako puszczenie oka do ważnych klientów zagranicznego funduszu w Polsce. Równie dobrze w informacji może znaleźć się instrukcja, jak dalej lawirować pomiędzy systemami podatkowymi. Michał Staszkiewicz z Templeton Asset Management (Poland) odpowiada dyplomatycznie, że jeśli Kowalski będzie miał do zapłacenia podatek, to należy go uiścić.
A konkretniej? To już tajemnica, aby ją poznać, trzeba być klientem elitarnego klubu. Co ciekawe, już pierwsze zdanie informacji od amerykańskiego funduszu jest opatrzone kilkoma odsyłaczami do prawnych ostrzeżeń, objaśnień, disclaimerów itp. Te zaś zajmują kilka kolejnych stron z przesłaniem "co złego, to nie my".

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl