
Ryszard Petru nie ma ostatnio najlepszej prasy w ojczyźnie, a słupki poparcia Nowoczesnej są coraz większym powodem do zmartwień. Nieco osłody przynosi mu jednak stworzona przez niemiecki dziennik "Die Welt" lista najbardziej proeuropejskich polityków, którzy są dla Starego Kontynentu nadzieją na odwrót od populizmu. Ryszard Petru znalazł się na niej obok takich postaci, jak Emmanuel Macron, czy Martin Schulz.
REKLAMA
"Unia Europejska jest w najgłębszym kryzysie w swojej historii. Jej przeciwnicy przygotowują się do finalnego ataku. Nigdy więcej nikt nie odważy się już na promowanie Europy. Nikt? Ci politycy właśnie to robią i mają powodzenie" - tak pisze "Die Welt". I przedstawia zatytułowaną "Let’s make Europe great again!" listę nazwisk, które dają Staremu Kontynentowi nadzieję, że skończy się cały ten populistyczny karnawał.
Otwiera ją najpoważniejszy do kandydat do tej roli, czyli zaledwie 39-letni faworyt wyborów prezydenckich we Francji Emmanuel Macron. "Die Welt" opisuje wielką różnicę między twórcą ruchu En Marche! a pozostałymi najważniejszymi graczami na francuskiej scenie politycznej. Liderka skrajnej prawicy Marine Le Pen zbiera oklaski postulując zakończenie "europejskiego koszmaru", porzucenie euro i wystąpienie z UE oraz NATO. Na wiecach Macrona gęsto tymczasem od powiewających unijnych flag, a on nie kryguje się przed określaniem go mianem eurofila.
Według "Die Welt", druga wielka nadzieja Europy to najpopularniejszy dziś niemiecki polityk, czyli były szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz. Gdy wrócił do krajowej polityki i rzucił Angeli Merkel wyzwanie w walce o fotel kanclerski, wyborcy za Odrą po prostu oszaleli. Zajął rolę tzw. spitzenkandidata SPD i sondażowe słupki tej partii poszybowały w górę. Czemu to zawdzięcza? W dużej mierze temu, o czym wspomina niemiecki dziennik. "Grzmi przeciwko populizmowi i eurosceptycyzmowi. Walczy o europejskie wartości. Nie ugina się przed Donaldem Trumpem" – czytamy.
Dalej "Die Welt" przytacza jednak jeszcze sporo innych nazwisk. Chcącego głęboko reformować Grecję lidera Nowej Demokracji Kiriakosa Mitsotakisa, szefa brytyjskich liberałów Tima Farrona, niepokornej młodej gwiazdy czeskiej polityki Dominika Feriego, bawarskiego szefa chadeckiej frakcji w PE Manfreda Webera, lidera holenderskiej Zielonej Lewicy Jesse'ego Klavera, idola ukraińskich euroentuzjastów Siergieja Leszenki, twórcy hiszpańskiego ruchu Ciudadanos Alberta Rivery i walczącego z narastającym eurosceptycyzmem swoich rodaków byłego premiera Włoch Mattea Renziego.
Na tej liście znajdujemy też Polaka. "Die Welt" przedstawia Ryszarda Petru, jako polityka poniekąd najodważniej kroczącego z proeuropejskimi postulatami. Niemiecki dziennik skupia się przede wszystkim na fascynacji lidera Nowoczesnej wspólną europejską walutą. Za Odrą zwracają uwagę, iż w kraju, gdzie większość obywateli obawia się wprowadzenia euro i mogących się z tym wiązać podwyżek cen, Petru nie boi się wejścia do strefy euro postulować.
Opis Ryszarda Petru jest zarazem najbardziej gorzki. "Die Welt" zaznacza, że choć szybko po pojawieniu się na scenie politycznej Nowoczesna stała się na chwilę drugą najpopularniejszą partią w Polsce, z czasem "powietrze zaczęło schodzić" i dziś notowania ekipy Petru wahają się w okolicach 10 proc.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
źródło: "Die Welt"
