
"Ciemniejsza strona Greya” nie jest złym filmem. Żart mamy za sobą, teraz poważnie. Jest to film, którego poziom oderwania od rzeczywistości zawstydza nawet "Modę na sukces”, a to jest pewne osiągnięcie. Nie ma co prawda śmierci od zalania kubłem miodu (niecierpliwie czekamy na trzecią część historii), ale twórcy dwoją się i troją, by tkliwy romans zamienić w komedię noir z postmodernistycznym skrętem. Tak czy inaczej, dochodząc do siebie po seansie filmu, wytknijmy najgorsze grzechy Greya. #SpoilerAlert.
REKLAMA
Banał na dobry początek
Anastasia wybiera się na wernisaż zdjęć swojego przyjaciela. Dociera na miejsce, a tam... na ścianach wiszą jej portrety. Szok i niedowierzanie, głównie dlatego, że trudno wyobrazić sobie bardziej wyeksploatowaną popkulturowo scenę. Jakby tego było mało, na miejscu błyskawicznie zjawia się Christian i kupuje wszystkie zdjęcia z Aną. Po takim początku, dalsze losy Greya i jego dziewczyny to prawdziwy rollercoaster.
Anastasia wybiera się na wernisaż zdjęć swojego przyjaciela. Dociera na miejsce, a tam... na ścianach wiszą jej portrety. Szok i niedowierzanie, głównie dlatego, że trudno wyobrazić sobie bardziej wyeksploatowaną popkulturowo scenę. Jakby tego było mało, na miejscu błyskawicznie zjawia się Christian i kupuje wszystkie zdjęcia z Aną. Po takim początku, dalsze losy Greya i jego dziewczyny to prawdziwy rollercoaster.
"Szef wszystkich szefów"
Założę się, że w scenariuszu taki opis dodano do nazwiska Greya – i nic więcej. Kupić firmę? Nie ma sprawy. Kupić jeszcze jedną? A może zrobić się od razu szefem szefa szefa szefa swojej ukochanej? Christianowi zajmuje to mniej niż 2 minuty. Bez żadnego tła, bez zasugerowania choćby, że poza prężeniem muskułów w siłowni i rozkazywaniem dorosłym kobietom, by klękały na jego widok, główny bohater jednak trochę pracuje. Twórcy postanowili się zbytnio nie wysilać, Christian ma władzę i już.
Założę się, że w scenariuszu taki opis dodano do nazwiska Greya – i nic więcej. Kupić firmę? Nie ma sprawy. Kupić jeszcze jedną? A może zrobić się od razu szefem szefa szefa szefa swojej ukochanej? Christianowi zajmuje to mniej niż 2 minuty. Bez żadnego tła, bez zasugerowania choćby, że poza prężeniem muskułów w siłowni i rozkazywaniem dorosłym kobietom, by klękały na jego widok, główny bohater jednak trochę pracuje. Twórcy postanowili się zbytnio nie wysilać, Christian ma władzę i już.
Praca jest przereklamowana
Christian nie jest jedynym, który w życiu nie robi w zasadzie niczego konstruktywnego. Główna bohaterka wyznaje mu co prawda: "wiesz, że kocham pracować", ale nie bez powodu wypada to blado. Za każdym razem, gdy widzimy ją za biurkiem (czyli nie więcej, niż trzy), jest pochłonięta pisaniem SMS-ów do swojego chłopaka.
Christian nie jest jedynym, który w życiu nie robi w zasadzie niczego konstruktywnego. Główna bohaterka wyznaje mu co prawda: "wiesz, że kocham pracować", ale nie bez powodu wypada to blado. Za każdym razem, gdy widzimy ją za biurkiem (czyli nie więcej, niż trzy), jest pochłonięta pisaniem SMS-ów do swojego chłopaka.
"Twój awans to wyłącznie twoja zasługa"
Ponieważ inteligentna, młoda kobieta, taka jak Ana, przyciąga do siebie wyłącznie mężczyzn z zaburzeniami psychicznymi, ma do wyboru albo swojego sadystycznego, niedojrzałego chłopaka, albo traktującego kobiety jak prostytutki, diabolicznego szefa. Kiedy ten drugi znika za horyzontem, Anastasia dostaje awans w trybie natychmiastowym. Nie masz pojęcia o pracy wydawcy? Nie szkodzi, wystarczy podczas spotkania rzucić słowo "internet” i powiedzieć, że "chcesz się otworzyć na nowych, młodych odbiorców”.
Ponieważ inteligentna, młoda kobieta, taka jak Ana, przyciąga do siebie wyłącznie mężczyzn z zaburzeniami psychicznymi, ma do wyboru albo swojego sadystycznego, niedojrzałego chłopaka, albo traktującego kobiety jak prostytutki, diabolicznego szefa. Kiedy ten drugi znika za horyzontem, Anastasia dostaje awans w trybie natychmiastowym. Nie masz pojęcia o pracy wydawcy? Nie szkodzi, wystarczy podczas spotkania rzucić słowo "internet” i powiedzieć, że "chcesz się otworzyć na nowych, młodych odbiorców”.
24 tysięcy tu, 24 tysiące tam
Nie wiedzieć czemu, Christian czuje nieustającą pokusę, by wciskać swojej ukochanej pieniądze.
— Masz tu czek na 24 tysiące dolarów.
— Nie chcę.
— Musisz go wziąć. (I jeszcze trochę równie emocjonującego, co przepis na czeski chleb dialogu).
Kiedy nie udaje się w papierku, Christian niczym e-doradca klienta wykonuje błyskawiczny przelew na konto ukochanej. Anastasia trochę się opiera, ale po minucie zapomina o sprawie. W końcu przyjmowanie tysięcy dolarów od kolegi z zaburzeniami psychicznymi, którego największym pragnieniem jest okładanie cię biczem, to nic takiego.
Nie wiedzieć czemu, Christian czuje nieustającą pokusę, by wciskać swojej ukochanej pieniądze.
— Masz tu czek na 24 tysiące dolarów.
— Nie chcę.
— Musisz go wziąć. (I jeszcze trochę równie emocjonującego, co przepis na czeski chleb dialogu).
Kiedy nie udaje się w papierku, Christian niczym e-doradca klienta wykonuje błyskawiczny przelew na konto ukochanej. Anastasia trochę się opiera, ale po minucie zapomina o sprawie. W końcu przyjmowanie tysięcy dolarów od kolegi z zaburzeniami psychicznymi, którego największym pragnieniem jest okładanie cię biczem, to nic takiego.
Jeszcze więcej władzy
W filmie robi się coraz mroczniej, dziewczyna w rozmazanym makijażu zaczyna śledzić naszą bohaterkę. Scena konfrontacji miedzy nimi jest chyba najbardziej absurdalną, jaką zdarzyło mi się oglądać w kinie. Kiedy stalkerka wymierza w kierunku Anastasii nabity pistolet, pojawia się Grey, który ratuje ukochaną z opresji. Jak? Karze napastniczce uklęknąć i głaszcze ją po głowie, aż ta oddaje broń. I to się nazywa szybka, profesjonalna akcja ratownicza.
W filmie robi się coraz mroczniej, dziewczyna w rozmazanym makijażu zaczyna śledzić naszą bohaterkę. Scena konfrontacji miedzy nimi jest chyba najbardziej absurdalną, jaką zdarzyło mi się oglądać w kinie. Kiedy stalkerka wymierza w kierunku Anastasii nabity pistolet, pojawia się Grey, który ratuje ukochaną z opresji. Jak? Karze napastniczce uklęknąć i głaszcze ją po głowie, aż ta oddaje broń. I to się nazywa szybka, profesjonalna akcja ratownicza.
Zabili go i uciekł
Nagle, zupełnie nie wiadomo dlaczego, widzimy Christiana, jak w malowniczej scenerii górskiej leci helikopterem (nie trzeba dodawać, że sam nim steruje). Chwilę potem, również bez żadnego szczególnego powodu, helikopter zaczyna płonąć i spada. Świat obiega informacja, że Christian nie żyje, Anastasia z rodziną rozpacza całą minutę, pojękując, że "nie mieli czasu…”. Aż tu nagle do pokoju wchodzi Christian. Jednak żyje? Wspaniale, trzeba było tak od razu, porozmawiajmy więc o twojej jutrzejszej imprezie urodzinowej.
Nagle, zupełnie nie wiadomo dlaczego, widzimy Christiana, jak w malowniczej scenerii górskiej leci helikopterem (nie trzeba dodawać, że sam nim steruje). Chwilę potem, również bez żadnego szczególnego powodu, helikopter zaczyna płonąć i spada. Świat obiega informacja, że Christian nie żyje, Anastasia z rodziną rozpacza całą minutę, pojękując, że "nie mieli czasu…”. Aż tu nagle do pokoju wchodzi Christian. Jednak żyje? Wspaniale, trzeba było tak od razu, porozmawiajmy więc o twojej jutrzejszej imprezie urodzinowej.
Molestowanie, ale bez przesady
Matka Greya dowiaduje się, że jej koleżanka uprawiała z nim seks. I to nie raz. Z użyciem niebezpiecznych narzędzi. Niby dyskomfort psychiczny u pani Grey był, ale po słusznie wymierzonym policzku wszystko wraca do normy. Molestowanie molestowaniem, ale nie ma co za długo się dąsać.
Matka Greya dowiaduje się, że jej koleżanka uprawiała z nim seks. I to nie raz. Z użyciem niebezpiecznych narzędzi. Niby dyskomfort psychiczny u pani Grey był, ale po słusznie wymierzonym policzku wszystko wraca do normy. Molestowanie molestowaniem, ale nie ma co za długo się dąsać.
Można jeszcze długo pisać o tym, że Anastasia zrzuca majtki przy byle podmuchu wiatru, a Christian przeciwnie, lubi uprawiać seks w swoich ulubionych jeansach. Że używanie erotycznych zabawek nie jest wskazane podczas spotkania z rodzicami partnera. I że koniec końców zdrowy rozsądek zawodzi, jednak nie bohaterów filmu, co byłoby wybaczalne i niekiedy wskazane, ale jego twórców. Ale to wszystko na nic - "Ciemniejsza strona Greya" i tak bije rekordy popularności i żadna smutna refleksja tego nie zmieni.
Napisz do autora: lidia.pustelnik@natemat.pl
