
Podstawą ważnego sakramentu pokuty jest szczere wyznanie grzechów. Jeśli wierny w tej sprawie kręci, tylko mocniej obraża Boga. O tej niezbędnej dla katolika wiedzy, którą wpaja się już małym dzieciom, zapomniało chyba wielu polskich biskupów... Choć na piątek Episkopat zaplanował Dzień Modlitwy i Pokuty za grzechy wykorzystania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne, największe kurie nie potrafią wyartykułować tych kilku ostatnich słów. O nabożeństwach w tej intencji informują więc wiernych w zmanipulowany sposób, albo nie informują w ogóle.
"Po co drążyć...?" Znając tendencję wielu przedstawicieli polskiego Kościoła do zamiatania poważnych problemów pod dywan, gdyby to tylko od nich zależało, Dzień Modlitwy i Pokuty za grzechy wykorzystania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne nad Wisłą nigdy nie zostałby wpisany do kalendarza. Jednak na to, by w pierwszy piątek Wielkiego Postu duchowieństwo próbowała przebłagać za popełnione przez jego przedstawicieli grzechy pedofilii naciskał papież Franciszek.
Hierarchowie nie mieli więc wyjścia i jesienią ubiegłego roku do kościelnego kalendarza wpisali taki dzień. Gdy pierwszy piątek Wielkiego Postu nadszedł i przyszło do zorganizowania odpowiednich nabożeństw, wielu polskich biskupów postanowiło coś ważnego w tej sprawie przemilczeć. Na dwa dni przed mającymi odbyć się w całym kraju Drogami Krzyżowymi w intencji ofiar wykorzystania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne bez manipulacji wspomina głównie Konferencja Episkopatu Polski i kierowana przez Prymasa Polski abp. Wojciecha Polaka Archidiecezja Gnieźnieńska.
Tymczasem w wielu innych kuriach Dzień Modlitwy i Pokuty za grzechy wykorzystania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne jest jedynie "Dniem Modlitwy i Pokuty za grzechy wykorzystania seksualnego małoletnich". O tym, że papież Franciszek nakazał modlić się za ofiary pedofilii wśród duchownych już się nie wspomina.
W taki zmanipulowany sposób pierwszą Drogę Krzyżową w tegorocznym Wielkim Poście zapisano m.in. w kalendarz wydarzeń Archidiecezji Warszawskiej, Archidiecezji Gdańskiej, Archidiecezji Poznańskiej czy Archidiecezji Wrocławskiej i Archidiecezji Krakowskiej (tu dzień modlitwy i pokuty za pedofilów w sutannach przełożono z 3 na 18 marca). Natomiast wiele innych mniej znaczących na społeczno-politycznej mapie Polski kurii w swoich komunikatach i kalendariach 3 marca w ogóle postanowiło przemilczeć.
Polski Kościół nie naśladuje odwagi Franciszka Wygląda więc na to, że polskim hierarchom zabrakło odwagi, by iść za przykładem, który od początku swojego pontyfikatu daje papież Franciszek. – Czuję się wezwany do tego, by poprosić o przebaczenie za całe zło, które wyrządzili niektórzy księża, za seksualne wykorzystywanie dzieci – mówił Ojciec Święty już w 2014 roku. – W tej sprawie musimy ruszyć do przodu. Zero tolerancji – zapowiedział.
Później papież Franciszek tego typu opinii powtarzał wielokrotnie. Zdobył się też na przeprosiny za zaniechania poprzedników. W czasach pontyfikatu Jana Pawła II pierwsze skandale były bowiem dopiero ujawniane, a Benedykt XVI w komentowaniu problemu pedofilii był tak powściągliwy, iż zarzucano mu nawet bierne przyglądanie się działaniom pedofilów w sutannach.
– Głęboko ubolewam z powodu grzechów i ciężkich przestępstw wykorzystywania seksualnego przez przedstawicieli duchowieństwa. I pokornie proszę o przebaczenie. Proszę również o przebaczenie grzechów zaniedbania ze strony części przywódców Kościoła, którzy nie zareagowali odpowiednio na doniesienia o molestowaniu – wyznał Franciszek na spotkaniu z ofiarami pedofilii wśród duchownych.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
