
Dorastamy coraz później, niektórzy nawet wręcz nie chcą dorosnąć. "Dawniej stabilizację życiową osiągało się w wieku 20-25 lat. Teraz przejście z fazy młodość w fazę dorosłość nie dość, że jest płynne, to jeszcze o 10 lat dłuższe" – pisze w nowym "Newsweeku" Małgorzata Święchowicz. Efekty tej rewolucji zmieniają nasze społeczeństwo. Okazuje się, że w Polsce gniazduje już 44 proc. ludzi do 35. roku życia.
Z jednej strony dziecko słyszało: "Ty sobie zawsze poradzisz", "Ty możesz wszystko". Było nadmiernie chwalone. A z drugiej strony nadmiernie chronione. Rosło w poczuciu, że samo sobie nie poradzi. Boi się porażki. Nikt go na nią nie przygotował. Nie uświadomił, że jak wychodzi się na ring, to czasami można dostać w pysk.
Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl
