
Ponad 105 milionów – Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy wykręciła w trakcie 25 finału taki wynik, że pewnie będzie go... ciężko pobić za rok. Z kolei prawicowi komentatorzy od wczoraj albo unikają tematu, albo są przekonani, że bez sponsorów nic by z tego nie było. Poprosiliśmy więc fundację o twarde dane. Wynika z nich, że wygrali wszyscy ci, którzy po prostu pokazali, jak wielkie są ich serca. Pieniądze od sponsorów posłużyły bowiem głównie do organizacji imprezy i nie (!) ujęto ich w finałowej kwocie. A i tak stanowiłyby tylko jej ułamek.
REKLAMA
"Zachwyconym rekordem WOŚP przypomnę, że faktyczna miara wsparcia to pieniądze ze zbiórki publicznej" – napisał na Twitterze Łukasz Warzecha, m.in. felietonista prawicowego tygodnika "Do Rzeczy". "W ogólnej sumie mieszczą się zaś bardzo hojne datki od firm" – dodał.
Sceptyczne komentarze można również znaleźć na prawicowym portalu Salon24.pl.
"Ile dorzucili giganci lansujący się na tej szopce w stylu Play itp. I wreszcie jak długo trwa obecnie to światełko do nieba, bo już na pewno nie jeden dzień. Po odpowiedzi na te pytania będzie można mieć pełen obraz 'spontanicznej' akcji" – pisze użytkownik serwisu. Komentarzy negatywnych oczywiście jest dużo, dużo więcej.
To przede wszystkim nasza zasługa
A jak było w rzeczywistości? Wynik Orkiestrze "zrobiliśmy" my sami, a nie sponsorzy. Co więcej – sponsorzy często po prostu pomagali w organizacji samego finału. Pieniądze, które przekazali na ten cel, nawet nie zostały ujęte w finałowym rozliczeniu. Te 105 milionów złotych to praktycznie tylko i wyłącznie nasza zasługa.
A jak było w rzeczywistości? Wynik Orkiestrze "zrobiliśmy" my sami, a nie sponsorzy. Co więcej – sponsorzy często po prostu pomagali w organizacji samego finału. Pieniądze, które przekazali na ten cel, nawet nie zostały ujęte w finałowym rozliczeniu. Te 105 milionów złotych to praktycznie tylko i wyłącznie nasza zasługa.
– Jeżeli chodzi o zasadniczy podział źródeł, to zbiórka publiczna, czyli wszyscy wolontariusze, skarbonki i skarbony stacjonarne, przyniosły nam około 68,5 miliona złotych. Ogromna większość tej kwoty to jednak zwykła zbiórka do skarbonek – mówi naTemat rzecznik WOŚP Krzysztof Dobies.
– Pozostała część tej kwoty to różnego rodzaju wpłaty kanałami elektronicznymi. Mówimy i o aukcjach, i o wpłatach przez stronę internetową, np. przez mechanizm PayU, o licytacjach złotych kart i serduszek, o wpłatach SMS. To wszystko uzbierało się na kwotę ponad 35 mln zł – dodaje rzecznik.
A licytowano wszystko. O wyniku aukcji z Donaldem Tuskiem wartym 740 tysięcy już pisaliśmy. Do tego dochodzą amerykański chopper za 230 tysięcy złotych czy słynne zdjęcie Agaty Dudy z ŚDM za 200 tysięcy, quad Rafała Sonika (150 tys.) czy kolacja z Robertem Lewandowskim dla dwóch osób (101 tys. zł).
Sponsorzy robią imprezę, ale to my pomagamy
Dobies przyznaje, że "wpłaty sponsorów odgrywają na tym tle niedużą rolę". – One są bardzo ważne i za nie dziękujemy, ale ogromną większość środków otrzymaliśmy od Polaków różnymi drogami – tłumaczy.
Dobies przyznaje, że "wpłaty sponsorów odgrywają na tym tle niedużą rolę". – One są bardzo ważne i za nie dziękujemy, ale ogromną większość środków otrzymaliśmy od Polaków różnymi drogami – tłumaczy.
To jaka jest rola tych mitycznych sponsorów? – Często współpracują z nami nie na zasadzie przekazania darowizny, a to bardziej współpraca barterowa. Pokazujemy ich logotypy, markę itd., a oni w zamian przekazują nam środki finansowe, dzięki którym możemy zorganizować finał. I te pieniądze wtedy nie są przekazane na cel orkiestry, a na jej organizację. Stąd w tej zebranej kwocie tych środków stricte sponsorskich jest znacznie mniej. Nie ma zresztą takiego sponsora, który wyłożyłby pieniądze, żeby zaistnieć w takiej kwocie – tłumaczy.
Prawicowy mit upada
– To, że sponsorzy spowodowali, że kwota finału jest tak wysoka, to mit. Sama zbiórka do skarbonek w tym roku jest o ok. 20 mln zł wyższa niż rok temu. Ogromna większość to pieniądze przekazane jako darowizna na rzecz Orkiestry, od Polaków – podsumowuje rzecznik WOŚP.
– To, że sponsorzy spowodowali, że kwota finału jest tak wysoka, to mit. Sama zbiórka do skarbonek w tym roku jest o ok. 20 mln zł wyższa niż rok temu. Ogromna większość to pieniądze przekazane jako darowizna na rzecz Orkiestry, od Polaków – podsumowuje rzecznik WOŚP.
Zresztą to nie są tajne liczby – Bank Pekao SA, jeden z największych partnerów Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, przekazał w tym roku 2 miliony złotych, co zresztą bank czyni w każdej edycji od 2014 roku. Kolejne kilkaset tysięcy według Business Insider popłynęło na konto od MasterCard i sieci Play. Przy całym zaangażowaniu Polaków te kwoty, choć znaczące i uratują wiele dzieci, są właściwie niewielkie.
Mieli sobie nie poradzić bez TVP
Łukasz Warzecha w ogóle ma pecha do przewidywań w kwestii Orkiestry. Na początku roku powątpiewał, czy WOŚP poradzi sobie bez wsparcia Telewizji Polskiej. "W tym roku test dla Owsiaka. Zobaczymy, jak sobie poradzi bez propagandowej machiny TVP i odgórnie zarządzanego zaangażowania państwa" – pisał.
Łukasz Warzecha w ogóle ma pecha do przewidywań w kwestii Orkiestry. Na początku roku powątpiewał, czy WOŚP poradzi sobie bez wsparcia Telewizji Polskiej. "W tym roku test dla Owsiaka. Zobaczymy, jak sobie poradzi bez propagandowej machiny TVP i odgórnie zarządzanego zaangażowania państwa" – pisał.
Efekty znamy, więc tweety o wsparciu sponsorów zapewne były szukaniem nowego punktu zaczepienia. Ale to znowu ślepy strzał.
Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl
