9 osób, które znajdowały się na pokładzie prywatnego Challengera 604, ledwo uszło z życiem.
9 osób, które znajdowały się na pokładzie prywatnego Challengera 604, ledwo uszło z życiem. Fot. YouTube.com/lamai64

To miał być spokojny lot małego biznesowego samolotu lecącego nad Oceanem Indyjskim. Tymczasem nieoczekiwanie podróż zamieniła się w koszmar, silniki wysiadły, maszyna zaczęła spadać i jednocześnie wirować, a śmiertelnie przerażeni ludzie dosłownie latali po kabinie. Wszyscy byli przekonani, że za moment zginą.

REKLAMA
Choć do tego zatrważającego incydentu doszło w styczniu, szczegóły zostały upublicznione dopiero teraz za pośrednictwem serwisu "Aviation Herald" podającego informacje na temat niebezpiecznych zdarzeń lotniczych. Samolotem, którego załoga i pasażerowi przeżyli taki koszmar ma być zarejestrowany w Niemczech Challenger 604. Leciał on z Malediwów do Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Do incydentu doszło mniej więcej w połowie drogi, kiedy maszyna znajdowała się nad Oceanem Indyjskim. Wtedy piloci zaobserwowali przed sobą inny samolot, gigantycznego Airbusa A380. Leciał o 300 metrów wyżej w przeciwnym kierunku. Odległość pomiędzy samolotami była duża, nie podjęto więc żadnych dodatkowych działań. Jednak po chwili silniki małego samolotu przestały działać.
Challenger nagle obrócił się podłogą do góry i zaczął pikować. Zapanował prawdziwy chaos. Pasażerowie, którzy nie dostali wcześniej żadnego ostrzeżenia i nie byli przypięci do foteli pasami bezpieczeństwa, razem z rzeczami osobistymi zaczęli dosłownie fruwać po kabinie. Sytuacja była dramatyczna. Piloci opanowali ją dopiero trzy kilometry niżej, siłując się ze sterami i znosząc ogromne przeciążenia. Udało im się uruchomić silniki, wyrównać lot i dotrzeć do najbliższego lotniska w stolicy Omanu. Samolot został uznany za niezdatny do dalszych podróży, a pasażerów zabrały karetki.
Aviation Herold sugeruje, że przyczyną tych skrajnie niebezpiecznych turbulencji było wzburzone powietrze, jakie zostawił na sobą Airbus A380. To największy samolot pasażerski świata. Niedawno emocjonowaliśmy się innym zdarzeniem lotniczym z udziałem ogromnego samolotu pasażerskiego. Wówczas to jednak pasażerowie Boeinga byli zagrożeni. Na skutek tego, że o mały włos nie zderzyła się z nim awionetka aktora Harrisona Forda.

Napisz do autora: lidia.pustelnik@natemat.pl

źródło: Aviation Herald