Koniec Ruchu Odbudowy Polski. Ludzie Olszewskiego idą do PiS

Jan Olszewski i działacze ROP w latach 90-tych.
Jan Olszewski i działacze ROP w latach 90-tych. Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Po 17 latach swoją działalność zakończył założony przez byłego premiera Jana Olszewskiego Ruch Odbudowy Polski. Niszowe ugrupowanie, przez które przewinęło się jednak wielu czołowych dziś polityków, ma zasilić swoimi kadrami Prawo i Sprawiedliwość.

Koniec Ruchu Odbudowy Polski był od dawna przewidywany. Od chwili założenia w 1995 roku, partia była bowiem oparta na postaci założyciela i przewodniczącego Jana Olszewskiego. W ubiegłym roku sędziwego polityka zastąpił Stanisław Gogacz. Człowiek będący dotąd przewodniczącym ROP i członkiem klubu parlamentarnego PiS jednocześnie. Nie dziwi więc też, że gdy w sobotę nadzwyczajny kongres ugrupowania podjął decyzję o samorozwiązaniu się Ruchu, jego działacze zostali poproszeni, by od teraz szukać sobie miejsca w szeregach Prawa i Sprawiedliwości.

Zresztą wszyscy najważniejsi ludzie w historii ROP od dawna już w PiS są, nierzadko należąc do najważniejszych jego członków. Przez kilkanaście lat istnienia Ruchu w jego szeregach byli bowiem tacy politycy, jak Jacek Kurski, Zbigniew Romaszewski, Piotr Naimski, Adam Glapiński, a nawet sam Jarosław Kaczyński. Można powiedzieć, że bez Ruchu Odbudowy Polski nie byłoby być może ani dzisiejszego Prawa i Sprawiedliwości, ani Solidarnej Polski, w której również nie trudno znaleźć działaczy posiadających niegdyś legitymację członkowską ROP.

Ludzie, którzy trafili do polityki dzięki błogosławieństwu byłego premiera Jana Olszewskiego, zdecydowali jednak, że nie ma sensu ciągnąć dłużej tej historii. Historii, w której nie brakowało pewnych relatywnie dużych sukcesów. Choć partia od zawsze stała gdzieś z boku głównego nurtu sceny politycznej, jej przedstawicieli przez lata na Wiejskiej nie brakowało. Działacze Ruchu Odbudowy Polski ocenili jednak, że w dzisiejszych czasach ważniejsza od utrzymywania odrębności jest konieczność "zjednoczenia polskiej prawicy niepodległościowej".


Solidarną Polskę też czeka koniec? Czytaj: Fatalny sondaż. Czy to koniec partii Zbigniewa Ziobry

Władze partii nie pozostawił też najmniejszych wątpliwości co do tego, kto jest jedynym gwarantem takiego zjednoczenia. Świadkami wyniesienia sztandaru Ruchu byli jedni z najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości tacy, jak wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński i przewodniczący klubu parlamentarnego tej partii, Mariusz Błaszczak.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...