Prezes Polski Razem Jarosław Gowin kolejny raz mówił zupełnie innym językiem niż ten, którego używają jego koalicyjni partnerzy z Prawa i Sprawiedliwości.
Prezes Polski Razem Jarosław Gowin kolejny raz mówił zupełnie innym językiem niż ten, którego używają jego koalicyjni partnerzy z Prawa i Sprawiedliwości. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Teoretycznie koalicja rządząca ma się wciąż świetnie. W piątek wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin kolejny raz przypomniał jednak, że jest z nieco innej politycznej bajki niż reszta Zjednoczonej Prawicy. Szef Polski Razem oczywiście kolegów z koalicji wprost nie skrytykował. Jednak tym, co mówił o ściganiu Donalda Tuska za Smoleńsk, o Antonim Macierewiczu i o ostatnich sondażach przypominał, że nie jest prawdziwym PiS-owcem.

REKLAMA

– Nie wykazaliśmy się totalną naiwnością, aczkolwiek finalny efekt całego przedsięwzięcia uważam za porażkę. Widać po sondażach, że są dwie rzeczy, które mogą nam odebrać poparcie. Pierwsza rzecz to nadmiar konfliktów i pootwieranych frontów. Druga to stworzenie wrażenia, że Polska chce wyjść z Unii Europejskiej – mówił Jarosław Gowin na antenie Radia ZET. Dodał, że Donald Tusk na stanowisku szefa Rady Europejskiej dla wielu osób z jego obozu był nie do przyjęcia, ale on nie zamierza dołączać do "polityków, którzy uważają, że moralne tryumfy równają się politycznym sukcesami".

Kolejny raz Jarosław Gowin wyraźnie sceptycznie wypowiedział się także w sprawie ścigania swojego byłego przyjaciela z Platformy Obywatelskiej. Podobnie, jak w rozpalającej Prawo i Sprawiedliwość sprawie Amber Gold, tak i w przypadku katastrofy smoleńskiej prezes Polski Razem nie dołączył do chóru oskarżycieli Donalda Tuska. – Ja nie mam takiej wiedzy jak Antoni Macierewicz. Ja bym takiego zarzutu nie wysunął – mówił o ostatnich działaniach w sprawie oskarżenia byłego premiera o zdradę dyplomatyczną.

W wymowny sposób współtworzący koalicję rządzącą polityk wypowiadał się także o samym wiceprezesie PiS i ministrze obrony narodowej. – Antoni Macierewicz jest tym politykiem Prawa i Sprawiedliwości, który dla części wyborców uosabia to, co z czym się najbardziej identyfikują. W tym sensie jego pozycja jest niezagrożona – ocenił.

Jarosław Gowin podkreślił też, iż nie można lekceważyć ostatnich sondaży, z których wynika, że PO jest bliska uzyskania poparcia wyższego od rządzących, a z całą prodemokratyczną opozycją rządzący już przegrywają dość wyraźnie. – Byłoby histerią wpadać w panikę, ale byłoby też niedojrzałością, gdybyśmy nie zastanawiali się, czy nie należy czegoś skorygować – mówił. – To dla mnie impuls dla przemyślenia stylu i priorytetów – stwierdził Gowin.