
Jedni krytycy nasz wczorajszy tekst o hot dogach nazwą skandalem, inni - zwykłą wpadką. Internetowe potknięcia budzą duże emocje i szybko wszyscy o nich wiedzą, ale równie szybko zapominają. Szczególnie często burze komentarzy rozpętują ryzykowne występy polityków w mediach społecznościowymi.
REKLAMA
Facebookowe potknięcia posłów PiS
W zeszłym miesiącu przy okazji sprawy ACTA jedną z ciekawszych internetowych wpadek była ta w wykonaniu posła PiS Jana Dziedziczaka. Ostrzegając na swoim profilu na Facebooku przed tym zgubnym porozumieniem, wskazywał, że mogą zniknąć takie strony "jak RT, YP, PH". Są to skróty nazw dużych stron zamieszczających pornografię. Poseł szybko usunął post, gdy dowiedział się, co oznaczają te tajemnicze litery. Najzwyczajniej padł po prostu ofiarą zgubnej filozofii "kopiuj+wklej". Co zabawne na początku wpisu zwracał uwagę, by uważnie przeczytać całą umowę ACTA.
Pierwszy dzień w sieci. Przegląd dowcipów o naTemat
Inny poseł PiS - Zbigniew Girzyński - zasłynął umieszczeniem kontrowersyjnego zdjęcia. Na "bardzo wakacyjnym" luzie - bez koszulki i z zalotnym spojrzeniem. Czy można nazwać to wpadką? Czy jest to umiejętne ocieplanie wizerunku? Nie wątpię, że części jego fanów zrobiło się ciepło na widok tego zdjęcia.
W zeszłym miesiącu przy okazji sprawy ACTA jedną z ciekawszych internetowych wpadek była ta w wykonaniu posła PiS Jana Dziedziczaka. Ostrzegając na swoim profilu na Facebooku przed tym zgubnym porozumieniem, wskazywał, że mogą zniknąć takie strony "jak RT, YP, PH". Są to skróty nazw dużych stron zamieszczających pornografię. Poseł szybko usunął post, gdy dowiedział się, co oznaczają te tajemnicze litery. Najzwyczajniej padł po prostu ofiarą zgubnej filozofii "kopiuj+wklej". Co zabawne na początku wpisu zwracał uwagę, by uważnie przeczytać całą umowę ACTA.
Pierwszy dzień w sieci. Przegląd dowcipów o naTemat
Inny poseł PiS - Zbigniew Girzyński - zasłynął umieszczeniem kontrowersyjnego zdjęcia. Na "bardzo wakacyjnym" luzie - bez koszulki i z zalotnym spojrzeniem. Czy można nazwać to wpadką? Czy jest to umiejętne ocieplanie wizerunku? Nie wątpię, że części jego fanów zrobiło się ciepło na widok tego zdjęcia.
Twitterowe wpadki lewicy
Na początku tego miesiąca, po tym jak uderzyła nas wiadomość o śmierci poetki i noblistki Wisławy Szymborskiej, politycy lewicy na Twitterze wyrazili swój żal w nietypowy sposób. Marszałkini Ruchu Palikota Wanda Nowicka napisała - Coraz mniej wielkich ludzi - najpierw Havel, teraz Wisłocka. Wybrnęła ze swojej wpadki na następny dzień wierszykiem - Faktycznie posłanka z Warszawy / Zrobiła Wisłocką z Wisławy / Żal za poetką mój szczery / wręcz poprzestawiał litery / Posłanka przyrzeka poprawę.
To nie pierwszy taki blamaż Nowickiej. Zdarzyło już się jej przekręcić nazwisko kapitana Wrony, którego nazwała Sową. Co dalej? Czy Dodę nazwie Dudą, Jandę - Pandą, a premiera Orbana - Urbanem?
Również były szef konkurencyjnej lewicowej partii - Grzegorz Napieralski z SLD - nie popisał się po śmierci noblistki pisząc - Dziękuję za wiersze, które były dawką takiego pozytywizmu. Jak się potem tłumaczył chodziło o pozytywy. Dobrze, że nie dodał poetki do epoki antyku.
Z kolej inny polityk Sojuszu Łukasz Naczas pochwalił się związkami rodzinnymi z poetką. Polityk SLD znany jest z wykorzystywania niekonwencjonalnych sposobów autopromocji. Niektórym jego piosenka wyborcza wciąż nie może wyjść z głowy.
Wielka wpadka w Ameryce
Potknięcia zdarzają się także w krajach, gdzie media społecznościowe już od dłuższego czasu, są wykorzystywane w polityce. W zeszłym roku członek amerykańskiej Izby Reprezentantów Anthony Weiner podał się do dymisji po skandalu jaki wybuchł na jego Twitterze. Zamiast przesłać swoje intymne zdjęcia prosto do "znajomej", opublikował je na swoim profilu, a tym samym w osi czasu wszystkich, którzy go obserwowali.
