
W poniedziałkowy poranek Prokuratura Krajowa poinformowała o przedstawieniu zarzutów umyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lotniczym dwóm rosyjskim kontrolerom lotów i trzeciej osobie, która 10 kwietnia 2010 roku znajdowała się w wieży lotów w Smoleńsku. Jak poinformowano w Warszawie, do Rosji został wysłany wniosek o pomoc prawną postępowaniu przeciwko tym osobom. Szybko w tej sprawie wypowiedział się jednak Kreml, który rozwiewa nadzieje na pomoc Rosji w ściganiu jej obywateli.
REKLAMA
– Udało się sformułować nowe zarzuty – poinformował w poniedziałkowe przedpołudnie wyraźnie rozemocjonowany zastępca Prokuratora Generalnego Marek Pasionek. I dodał, że decyzję o postawieniu trzem Rosjanom zarzutu umyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lotniczym podjęto na podstawie analizy nagrań z rejestratorów. Nie ujawniono jednak, jakie słowa miałyby wskazywać na to, że kontrolerzy lotów celowo chcieli doprowadzić do katastrofy smoleńskiej.
Zarówno Marek Pasionek, jak i pozostali towarzyszący mu przedstawiciele Prokuratury Krajowej mówili jednak o nadziejach na to, iż pozytywnie rozpatrzony zostanie wysłany do Rosji wniosek o pomoc prawną. Bez niej dalsze prowadzenie dalszego śledztwa przeciwko dwóm rosyjskim kontrolerom lotów i trzeciej osobie towarzyszącej im 10 kwietnia 2010 roku w smoleńskiej wieży lotów będzie w zasadzie niemożliwe.
Jednak do konferencji polskich prokuratorów szybko i bardzo krytycznie ustosunkował się Kreml. – Z takimi wnioskami nie sposób się zgodzić – oznajmił rzecznik prasowy prezydenta Rosji Władimira Putina, Dmitrij Pieskow. – Niewątpliwie okoliczności tej tragedii są już dość poważnie zbadane – podkreślił przedstawiciel rosyjskich władz.
Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl
źródło: Tass.ru
