Paweł Deresz triumfuje po decyzji sądu w sprawie ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej. "Wreszcie będę spał spokojnie"

Paweł Deresz nie kryje zadowolenia. Jego zdaniem sprawa ekshumacji jego żony odwlekła się przynajmniej do końca roku.
Paweł Deresz nie kryje zadowolenia. Jego zdaniem sprawa ekshumacji jego żony odwlekła się przynajmniej do końca roku. Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta
Paweł Deresz po raz pierwszy od dawna będzie miał spokojny sen. Wszystko dzięki decyzji sądu, który przyznał mu rację i zalecił prokuraturze wstrzymanie ekshumacji jego żony. W rozmowie z naTemat wdowiec po Jolancie Szymanek-Deresz wyraża nadzieję, że temat rozkopywania grobów ofiar katastrofy smoleńskiej nie wróci przynajmniej do końca tego roku.


Wszystko zaczęło się od prokuratury, która upiera się przy konieczności przeprowadzenia ekshumacji wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej. W tym ciała byłej szefowej Kancelarii Prezydenta i posłanki Jolanty Szymanek-Deresz. Stanowczo sprzeciwiał się temu jej mąż Paweł Deresz. Odwoływał się od decyzji prokuratury, w końcu sprawa trafiła do sądu. Oprócz niego jeszcze kilka rodzin walczyło dziś na sali sądowej o to, by pozostawić ciała ich bliskich w spokoju.

– Dziś wreszcie będę spał spokojnie. I myślę, że przynajmniej do końca roku nikt nie będzie wykopywał zwłok mojej żony – przyznał w rozmowie z naTemat Paweł Deresz. Nie krył przy tym satysfakcji. Sąd przyznał mu dziś rację i zalecił wstrzymanie ekshumacji. – Sprawa była prowadzona "en bloc", pozostałe rodziny usłyszały dokładnie tę samą dobrą wiadomość – twierdzi Deresz.

Czy "dobrą", to się dopiero okaże. Przede wszystkim sąd nie zakazał przeprowadzenia ekshumacji, jedynie zalecił ich zawieszenie. To duża różnica, bo prokurator nie ma obowiązku odstąpienia od zamierzonych czynności. Może, ale nie musi przychylić się do zalecania. Jednak Paweł Deresz jest pewien, że prokurator tak właśnie zrobi. Po drugie, sąd apelował jedynie o wstrzymanie ekshumacji na jakiś czas. Na jak długo? Aż wypowiedzą się w tej sprawie sędziowie Trybunału Konstytucyjnego.


Trudno dziś przewidzieć, jakie stanowisko zajmą sędziowie Trybunału w tej sprawie. Paweł Deresz nie chce dziś myśleć o tym, co będzie się jeszcze działo w tej sprawie w przyszłości. Cieszy się chwilą. Podkreśla, że nie spodziewa się, by w tym roku na wokandę wrócił temat ekshumacji jego żony. – Jeśli sądy w Polsce przyznają rację tym, którzy chcą wykopać, to będę się odwoływać do Strasburga – zapowiada.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...