"Pętla", Wojciecha Hasa to arcydzieło polskiej kinematografii.
"Pętla", Wojciecha Hasa to arcydzieło polskiej kinematografii. Fot. YouTube

"To prawdopodobnie najgenialniejszy polski reżyser, posiadający wyjątkową wrażliwość i własną wizję" – tak rekomenduje Wojciecha Hasa, inny świetny polski reżyser - Paweł Pawlikowski. W kwietniu nowojorskie muzeum MoMA pokaże dwa filmy Hasa. Odbędzie się także wystawa poświęcona polskiemu reżyserowi.

REKLAMA
Dzieła Wojciecha Hasa będzie można zobaczyć w Nowym Jorku od 27 kwietnia do 3 maja. To olbrzymie wyróżnienie dla polskiej kinematografii, bowiem MoMA uważane jest przez wielu znawców sztuki za najbardziej prestiżowe muzeum na świecie.
Odwiedzający zobaczą dwa filmy: "Pętlę" (1958) oraz "Jak być kochaną" z 1963 roku. Pierwszy to przejmujące studium alkoholizmu w genialnej interpretacji Gustawa Holoubka. Drugi opowiada o źle ulokowanych uczuciach, miłości niemożliwej do spełnienia. Tutaj mamy z kolei popis wrażliwości w wykonaniu Barbary Krafftówny oraz Zbyszka Cybulskiego w najlepszej formie.
Projekcji będzie towarzyszyła wystawia związana z premierą książki Anette Insdorf. "Kino Wojciecha Hasa". Ta sama autorka napisała wcześniej także "Kino Krzysztofa Kieślowskiego. Insdorf otworzy też dyskusję związaną z twórczością Wojciecha Hasa.
Has był wyjątkowy pod każdym względem. Stylistyka jego języka filmowego była jedyna w swoim rodzaju, niepodrabialna. Tworzył surrealne, niemal malarskie światy, co widać np. w "Rękopisie znalezionym w Saragossie" czy "Sanatorium pod klepsydrą". Niektórzy wręcz uważali, że Has tak naprawdę wciąż opowiada tę samą historię, za każdym razem znajdując nowe wątki. Bardzo często stosował tzw. szkatułkowy sposób opowiadania, czyli główna historia była jedynie pretekstem do rozwinięcia pobocznych wątków.
Innym nurtem jego historii była psychologiczna dogłębnej analizy postaci pojawiających się w jego filmach. Oprócz wymienionej "Pętli", chyba najlepszej kreacji Gustawa Holubka, moim ulubionym filmem są: "Pożegnania". Historia miłosna bez happy endu, przerwanej wybuchem II wojny światowej, z świetną rolą Tadeusza Janczara, aktora, którego wielką karierę zatrzymała choroba. Piosenka z tego filmu "Pamiętasz była jesień", zaśpiewana przez Sławę Przybylską dziś jest absolutnym klasykiem.
Wojciech Has miał świetne oko do aktorów. W jego produkcjach skalę swojego talentu pokazali: Zbyszek Cybulski, Bogumił Kobiela, Franciszek Pieczka, czy Iga Cembrzyńska. Has tworzył autorskie kino, zanim ten termin zaczął obowiązywać jako osobny gatunek filmowy. Aż dziwne, że nigdy nie był wymieniany jednym tchem z takimi wybitnymi reżyserami jak Andrzej Wajda, czy Roman Polański. Dlatego pomysł przypomnienia jego filmów oraz wystawy w Nowym Jorku uważam za doskonały.

Napisz do autora: oskar.maya@natemat.pl