Olbrychski idzie na zwarcie z PiS-em. "Gdyby nie katastrofa smoleńska, nie byłoby PiS. To sekta"

Olbrychski jest znany ze swojej niechęci wobec PiS.
Olbrychski jest znany ze swojej niechęci wobec PiS. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Gdyby nie było tragicznej katastrofy smoleńskiej, to PiS-u też by nie było. To jest ich rozrusznik i podpałka – powiedział w programie "Z parą o polityce" Daniel Olbrychski. Jego zdaniem Prawo i Sprawiedliwość niszczy Polskę, a u władzy znalazło się głównie dzięki 10 kwietnia.


– (...) Nasz cel najważniejszy - odsunąć PiS od władzy, bo każdego dnia demoluje Polskę, ośmiesza Polskę, pozbawia zdolności obronnych również, a w związku z tym wiarygodności w NATO – usłyszeli Kinga Gajewska-Płochocka i Arkadiusz Myrcha z Platformy Obywatelskiej. – PiS to niszczyciele Polski jakich w historii nie widziałem, bo komuniści musieli to robić na rozkaz Rosji, a tu wszystko jest z woli jednego człowieka, któremu pomagają ludzie brzydcy i źli – dodał później aktor.

Takim pomagierem według artysty jest ojciec Tadeusz Rydzyk. Nazwał go człowiekiem, który "dzieli Kościół" i naród. – Pierwsze zwaśnienie zaczęło się w domach. Niektórzy uważali, że to, co tam jest propagowane to zgroza, inni wierzyli we wszystko, co tam jest mówione. Kościół został podzielony. To co się nie udało zaborcom, kagiebistom i NKWD udało się radiu z Torunia – stwierdził.
Zdaniem aktora, działania PiS najmocniej napędza jednak katastrofa smoleńska. Określił ją "rozrusznikiem i podpałką" partii rządzącej. – Ciągle trzeba coś tu dorzucać i dzięki temu mają 30 procent tych oszalałych. To sekta – ocenił. Mimo wszystko Olbrychski zauważa społeczną odwilż, a co za tym idzie, szansę na odsunięcie PiS od władzy. – W tej chwili ludzie widzą, co się dzieje... A zawsze zwolenników z przekonania, systemu totalitarnego, w każdym kraju się znajdzie – powiedział.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...