
Obchody 7. rocznicy katastrofy smoleńskiej to dla Prawa i Sprawiedliwości okazja do odświeżenia spiskowych teorii na temat tragicznych wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku. Kulminacyjnym punktem tego planu ma być konferencja tzw. podkomisji smoleńskiej, na której ma zostać przedstawiona teza, iż Tu-154M "rozpadł się w powietrzu". Odpowiedni klimat dla tego wydarzenia postanowił przygotować też państwowe media, z szefową "Wiadomości" Marzeną Paczuską na czele. Jej starania szybko jednak legły w gruzach.
REKLAMA
"10 kwietnia 2010 pracowałam w "Wiadomościach" TVP 1. Do dziś nie wiem, co stało się tego dnia pod Smoleńskiem" - napisała Marzena Paczuska w niedzielny wieczór na Twitterze. Odświeżając spekulacje środowiska sympatyzującego z Prawem i Sprawiedliwością na temat zamachu na prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jej wpis negował też oficjalne, znane powszechnie od wielu lat ustalenia Komisji Millera, które wskazują na tragiczny zbieg okoliczności i błędy popełniane zarówno przez polskich pilotów, jak i rosyjskich kontrolerów lotów.
Skoro jednak Marzena Paczuska nie dowiedziała się o tym pomimo wieloletniego doświadczenia w mediach, o przyczynach katastrofy smoleńskiej postanowił przypomnieć jej jeden z najchętniej udzielających się w sieci blogerów zajmujących się katastrofą. W jednym, zaledwie 140-znakowym tweecie udało mu się w spektakularny sposób zatrzymać manipulacje w sprawie tego, co wydarzyło się przed siedmioma laty.
Tym, którzy nadal mają wrażenie, iż nie wiedzą, co 10 kwietnia 2010 roku wydarzyło się pod Smoleńskiem, polecamy wielokrotnie ujawniane w mediach zapisy z ostatnich minut w kabinie pilotów rządowego Tu-154M. Co mówiły i robiły osoby decydujące o przebiegu feralnego lotu możecie zobaczyć m.in. w materiale na temat najnowszych nagrań z rejestratorów, który w naTemat opublikowaliśmy dokładnie przed rokiem.
