
Ruch Palikota doznał sporej zadyszki - wyrokują sondaże. Ostatnie badanie CBOS, mówi nawet o spadku do 3 proc. poparcia. Dlatego Palikot sięga do sprawdzonego już sposobu, uderza w krzyż. Dziesięciu posłów RP z Januszem Palikotem na czele chce oskarżyć Sejm o naruszenie dóbr osobistych.
O co poszło tym razem? O to samo, co ostatnio. Palikot wraca do wojowania z krzyżem. Jak czytamy w dzisiejszej "Rzeczpospolitej", wiszący krzyż w sali plenarnej "znacząco wpływa na podejmowane przez posłów decyzje, jak i na wolność ich sumienia i wyznania" polityków Ruchu Palikota.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że to jedynie sposób na walkę ze spadającymi słupkami. W rozmowie z "Rz" Anna-Materska-Sosnowska, politolog UW, zauważa, że to "odgrzewany ruch marketingowy". Obecna polityka nie przynosi zamierzonych efektów. Ruch traci, więc sięga po coś co sprawdziło się na początku. Co więcej, walka z SLD o prymat na lewicy, mimo dobrych rokowań na początku, teraz spadła z tonu.
Sam lider partii się bronił się ostatnio na swoim blogu, pisząc, że Ruch Palikota słabe wynika osiąga tylko w jednej sondażowni (CBOS - 3 proc.). We wszystkich innych wypadają dużo lepiej, zatrzymując się nawet na 20 proc. poparcia.
Janusz Palikot
lider Ruchu Palikota
