
Przecieram oczy ze zdumienia, gdy to czytam: "Platforma Obywatelska chce wdrożyć reformę oświaty w gminie Bytów bez wymaganych konsultacji, z pominięciem głosu rodziców, nauczycieli i społeczności lokalnej". Przez chwilę myślałam, że to błąd redakcyjny. Ale nie. To oświadczenie Klubu Radnych PiS. Pełne wywodów o tym, jak bardzo źle Platforma wprowadza reformę. Aż trudno w to uwierzyć, ale to dzieje się naprawdę. W Polsce lokalnej, tam, gdzie PiS nie rządzi, już zaczęło się szukanie winnych za gigantyczny chaos, który obecny rząd nam funduje.
PiS najwyraźniej chce uderzyć w samorządy za wszelką cenę. O lokalnych władzach pisze bowiem tak: "Wprowadzana w Bytowie reforma pokazuje, że władza nie cofnie się przed nikim: opinią rodziców, zdaniem mieszkańców i kuratorium oświaty. W Bytowie zamiast tego mamy arogancję władzy. Dziś mamy kolejny etap niszczenia elementów bytowskiej edukacji!".
Takiej sytuacji jeszcze chyba w Polsce nie było. Przynajmniej tak na piśmie, czarno na białym. Bo radni PiS alarmują: "Nie możemy dłużej obserwować chaosu wywołanego przez działaczy, którym podobno leży na sercu dobro rodzin. Popieramy rodziców, którzy nie zgadzają się na takie traktowanie dzieci. Wierzymy, że działacze PO zreflektują się i wycofają z niekorzystnych zmian w edukacji".
Tutaj są dwa gimnazja. Jedno przekształci się w szkołę podstawową, drugie zostanie całkowicie wygaszone. Już to nie spodobało się PiS, choć przecież właśnie o to w tej reformie chodziło. Ich reakcja? "Władze miejskie bez konsultacji społecznych, zasłaniając się przy tym ogólnopolską reformą oświaty, wygaszają Gimnazjum nr 2 pozbawiając nauczycieli pracy i zamykając jedną z najlepszych szkół w mieście" – czytamy.
– Już w październiku ubiegłego roku zaczął działać zespół w gminie powołany przez burmistrza, który zajął się wprowadzaniem reformy w życie. Z udziałem dyrektorów szkół, przedstawicieli gminy i starostwa. Zastanawialiśmy się, jak sprawnie i najmniej boleśnie przeprowadzić dzieci przez tę reformę i przenieść je do mojego budynku – mówi nam dyrektor Dawidowska. Od września będzie kierować nową podstawówką.
A jednak komuś się nie spodobało, co PiS zaraz podchwycił. Radni grzmią, że władze miasta postanowiły przenieść dzieci bez konsultacji. Że z losowania zostały wyłączone klasy integracyjne. "Kto z PO bierze odpowiedzialność za stres dzieci, rodziców i ogólny chaos podczas zmian oświatowych?" – pyta PiS.
"Platforma rządzi w mieście od ponad 10 lat. W tym czasie spadła w Bytowie liczba urodzeń dzieci, zaś do szkół poszło kilkuset uczniów mniej! Władze nie zrobiły praktycznie nic, aby wspierać i promować rodziny wielodzietne. Zadajemy pytanie: czy w klasach musi być 23-24 uczniów? Czy władze są zadowolone z wyników egzaminów uczniów z przepełnionych klas? Czy nie można – wzorem klas w szkołach niepublicznych i w innych samorządach – utworzyć klasy 14-16 osobowe?". Czytaj więcej
