
Polki mają dość "antykobiecej kampanii fundamentalistów religijnych aprobowanej i wspieranej przez polski rząd". Dlatego ponad 70 organizacji kobiecych zjednoczyło się w Wielkiej Koalicji za Równością i Wyborem (WKRW). Ostrze krytyki skierowane jest nie tylko wobec polityków. Dostanie się też zwolennikom delegalizacji przerywania ciąży.
REKLAMA
"Panie Beato, niestety, ten rząd obalą kobiety" – te słowa z Czarnego Protestu brzmią jak epitafium dla prawicowych polityków. Czarny protest udowodnił siłę kobiet. Teraz, aby nie zmarnować dorobku buntu, ponad 70 organizacji kobiecych zawiązało Wielką Koalicję za Równością i Wyborem (WKRW). Lista organizacji imponuje.
Do Koalicji przyłączyły się kobiety z różnych regionów Polski. Na profilu społecznościowym Koalicji internautki entuzjastycznie popierają powstanie wspólnego frontu.
Cel mają jasny – walczyć o prawa kobiet. Zdaniem działaczek obecne przepisy prawne dotyczące przerywania ciąży w praktyce nie działają. – Niemal każda próba wyegzekwowania legalnej aborcji napotyka na opór ginekologów albo dyrektorów szpitali – piszą w swoim komunikacie.
Są oburzone, że minister zdrowia deklaruje również, że uniemożliwiłby zgwałconej dziewczynie dostęp do antykoncepcji awaryjnej. Zamiast edukacji seksualnej w szkołach są antyaborcyjne konkursy plastyczne dla dzieci. "Demonizowanie oświaty seksualnej, moralne przyzwolenie na łamanie praw pacjentek, błędy i zaniedbania polityki zdrowia publicznego są aspektami dyskryminacji i łamania praw człowieka" - czytamy w deklaracji WKRW.
