Trwa śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy i policjantów po wypadku premier w Oświęcimiu.
Trwa śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy i policjantów po wypadku premier w Oświęcimiu. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Prokuratura Okręgowa w Kielcach zbada, czy policjanci i prokuratorzy, którzy zajmowali się sprawą wypadku Beaty Szydło w Oświęcimiu nie przekroczyli swoich uprawnień. Doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa złożyli posłowie z Platformy Obywatelskiej Cezary Tomczyk i Agnieszka Pomaska.

REKLAMA
Wątpliwości posłów wzbudził między innymi fakt, że kierowca seicento, który usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku, nie został po zdarzeniu zbadany przez lekarza, a następnie był przesłuchiwany bez obecności adwokata. Rzecznik prokuratury Daniel Prokopowicz poinformował dzisiaj, że śledztwo jest prowadzone "w sprawie" i jest na bardzo wstępnym etapie.
Czynności policji i prokuratury po wypadku z udziałem premier Beaty Szydło budziły wiele emocji wśród komentatorów. Oburzało na przykład to, że odczytywaniem danych z rejestratorów na miejscu wypadku premier Beaty Szydło w Oświęcimiu zajmował się biegły Jakub Zębala, prywatnie mąż wiceszefowej Prokuratury Okręgowej w Krakowie Marii Zębali. Według prokuratury, współpraca małżeństwa nie naruszyła jednak ich obiektywizmu.