Przywódca muzułmanów we Francji wyraża poparcie dla Macrona w drugiej turze wyborów prezydenckich.
Przywódca muzułmanów we Francji wyraża poparcie dla Macrona w drugiej turze wyborów prezydenckich. Fot. Shutterstock

Francja wciąż nie wybrała swojego prezydenta, ale już wiadomo, że w ostatecznej rozgrywce udział wezmą proeuropejski Emmanuel Macron i nie kryjącą swoich nacjonalistycznych poglądów Marine Le Pen. W poniedziałek do głosowania na mającego pozycję faworyta Macrona wezwał lojalnych mu wyznawców islamu przewodniczący Francuskiej Rady Kultu Muzułmańskiego Dalil Boubakeur.

REKLAMA
Boubakeur jest też rektorem Wielkiego Meczetu w Paryżu i w jego głos z uwagą wsłuchuje się pięć milionów francuskich muzułmanów. W poniedziałek stwierdził on, że starcie pomiędzy kandydatami w drugiej turze wyborów prezydenckich będzie "decydujące dla losu Francji i jej mniejszości religijnych”.
Muzułmański przywódca religijny co prawda nie wymienił nazwiska Le Pen, ale powiedział, że Francuzi muszą zdać sobie sprawę z "zagrożenia, jakie stanowią ksenofobiczne idee niebezpieczne dla naszej spójności”.
Po pierwszej turze wyborów Macron uzyskał poparcie 23,75 proc. wyborców, na Marine Le Pen zagłosowało 21,52 proc. Francuzów. Kiedy stało się jasne, że właśnie ta dwójka spotka się podczas drugiej tury zaplanowanej na 7 maja, swoje poparcie dla Macrona wyraziło wielu pozostałych kandydatów. Zrobili tak między innymi Francois Fillon, który w pierwszej turze zajął trzecie miejsce, oraz Benoit Hamon.
źródło: ouest-france.fr