Marine Le Pen wciąż ma duże szanse na zwycięstwo.
Marine Le Pen wciąż ma duże szanse na zwycięstwo. Blandine Le Cain/Flickr.com/CC BY 2.0

Wybory prezydenckie we Francji z zapartym tchem śledzi cała Europa. I wszyscy obserwatorzy zadają sobie to samo pytanie? Jak wyglądałaby Francja i Europa gdyby wygrała liderka Frontu Narodowego Marine Le Pen? Czy oznaczałoby to koniec Unii Europejskiej jaką znamy? Wiele zależałoby od Niemiec, które stałyby się jądrem nowej wspólnoty.

REKLAMA
Zgodnie z przewidywaniami w drugiej turze wyborów – 7 maja – spotkają się liderka Frontu Narodowego i określający się jako kandydat liberalnego centrum Emmanuel Macron. Biorąc pod uwagę sondaż dla Les Echos i Radio Classique, Macron zwyciężyłby uzyskując ok. 60 proc. głosów.
Wróżenie z fusów
O Macronie pisaliśmy w naTemat tutaj. Ale obstawianie wyniku wyborów przypomina dzisiaj wróżenie z fusów.
Na pewno zwycięstwo Le Pen byłoby dla zjednoczonej Europy nie lada problemem. Po wygranych wyborach szefowa FN planuje przeprowadzić referendum w sprawie opuszczenia UE. Frexit miałby być przeprowadzony na wzór Brexitu. – Pojadę niezwłocznie do Brukseli, aby rozpocząć negocjacje w sprawie odzyskania czterech (atrybutów) suwerenności: suwerenności monetarnej, legislacyjnej, budżetowej i terytorialnej. A sześć miesięcy po wyborach zorganizuję referendum w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej – mówiła Le Pen w wywiadzie dla dziennika "Le Monde".
To oczywiście oznacza  przywrócenie granic narodowych oraz opuszczenie przez Francję strefy euro i strefy Schengen.
Prezydent USA wspiera Le Pen
– Czwartkowy zamach terrorystyczny na Polach Elizejskich w Paryżu prawdopodobnie pomoże kandydatce prawicowego Frontu Narodowego (FN) Marine Le Pen w wyborach – powiedział prezydent USA Donald Trump.
Trump, który udzielił wywiadu AP, zastrzegł, że nie popiera wprost Le Pen. Ale powiedział, że jego zdaniem atak, w którym zginął policjant, pomoże kandydatce FN, bowiem jest ona "najtwardsza w sprawie granic i najtwardsza, jeśli chodzi o to, co się dzieje we Francji". Trump nie podzielił obaw, że wyrażanie poglądu, iż zamach może wpłynąć na demokratyczny proces wyborczy, stanowi zachętę dla terrorystów.
Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker nie widzi potrzeby tworzenia planu awaryjnego dla UE, ponieważ uważa, że Unia jest nas tyle silna, że przetrwa nawet wtedy, gdy wybory we Francji wygra kandydat eurosceptyczny, jak np. Marine Le Pen. Juncker powiedział wcześniej w wywiadzie dla gazety "Welt am Sonntag", że "nawet jeśli wybory wygra Marine Le Pen, nie oznacza to końca projektu europejskiego".
Nie wszyscy w Komisji Europejskiej są jednak tak optymistyczni jak Juncker. Przykładowo unijny komisarz ds. gospodarczych i finansowych, socjalista Pierre Moscovici w niedawnym wywiadzie dla kanału I-Tele mówił, że zwycięstwo Le Pen "jest poważną hipotezą". Francuski komisarz podkreślił, że "Le Pen pragnie zniszczyć Unię Europejską", a "Europa bez Francji nie ma żadnego sensu".
Zagrożona wspólnota
W artykule, który ukazał się na łamach dziennika "Le Monde", Moscovici powtórzył tezę, że "głosowanie na Le Pen oznacza wyjście ze strefy euro i przywrócenie zdewaluowanego franka oraz utratę siły nabywczej", co stanowi "totalne szaleństwo". Komisarz ostrzegł, że koniec euro i Unii Europejskiej wbrew temu, co twierdzą ludzie, którzy pragną, aby do tego doszło, "nie oznaczałyby katharsis, lecz kataklizm".
Według komisarza protektorem Francji rządzonej przez Marine Le Pen mogłaby być Rosja prezydenta Władimira Putina lub Stany Zjednoczone prezydenta Donalda Trumpa, co w obu przypadkach oznaczałoby "ograniczoną suwerenność”.
Pozostaje mieć nadzieję, że Francuzi zatrzymają nacjonalizm i obronią zjednoczoną Europę przed rozpadem.