Radna PiS Anna Kołakowska usuwana z ulicy przez policję podczas gdańskiej parady równości
Radna PiS Anna Kołakowska usuwana z ulicy przez policję podczas gdańskiej parady równości Łukasz Głowala/Agencja Gazeta

Sądowi chyba w tej sprawie niezbyt się spieszy. Tak wynika z ustaleń trójmiejskiego wydania "Gazety Wyborczej". Sąd odwoławczy ma zaledwie miesiąc na wykonanie wyroku w sprawie Anny Kołakowskiej, radnej Prawa i Sprawiedliwości, która przed trzema laty blokowała w Gdańsku legalnie zorganizowaną Paradę Równości.

REKLAMA
Anna Kołakowska, radna PiS i nauczycielka historii w czerwcu 2015 roku zablokowała legalną Paradę Równości w Gdańsku. "Zróbcie coś z tymi pedałami"!" – krzyczała wówczas do policji, siedząc na ulicy. Porównywała również homoseksualistów do zoofilów i pedofilów. Towarzyszyła jej rodzina: Andrzej Kołakowski, mąż, wykładowca Uniwersytetu Gdańskiego; córka Maria, syn Jan i kolega Jakub K. Wszyscy zostali odwiezieni na komisariat policji, spisani. Ich proces ruszył w marcu ubiegłego roku, wyrok zaś zapadł w lutym tego roku.
"Według sędzi Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe zachowanie rodziny Kołakowskich mieściło się w granicy 'wolności wyrażania poglądów', dlatego stwierdziła ich winę, ale odstąpiła od wymierzenia kary" – czytamy na łamach "Gazety Wyborczej". Od nieprawomocnego wyroku nie odwołała się gdańska policja, która chciała, by Kołakowska została ukarana. Na ten krok zdecydowali się zaś Kołakowscy i Jakub K. "Sąd ma teraz miesiąc na wydanie orzeczenia. 31 maja wykroczenie się przedawni i można będzie przyjąć, że wyroku sądu pierwszej instancji nie było" – pisze "GW".
Kołakowska będzie więc mogła twierdzić, że jest niekarana. Tymczasem w sprawie gdańskiej radnej toczą się też inne postępowania. Jedno z nich dotyczy słów, które skierowała do posłanki PO Agnieszki Pomaski: "złapać i ogolić na łyso". Radna PiS miała też uruchomione postępowanie dyscyplinarne u siebie w pracy – jest nauczycielką historii. W Karcie Nauczyciela jest bowiem mowa o niedyskryminacji. Radna broniła się uzasadniając, że zdarzenia te miały miejsce w czasie wolnym. Ostatecznie jednak postępowania nie było. Anna Kołakowska nie naruszyła Karty Nauczyciela, protestując przeciwko marszowi środowisk homoseksualnych – taką decyzję podjął rzecznik dyscyplinarny dla nauczycieli i umorzył postępowanie. Za Kołakowską murem stoi prawica – w akcji "STOP dyskryminacji Anny Kołakowskiej – nauczycielki blokującej "Marsz Równości" w Gdańsku!" swój udział zapowiedziało 4,2 tys. osób.
źródło: Wyborcza.pl