
Twórca tabliczki pod zakazem wjazdu na Wawel zadał sobie dużo trudu, bo niemal nie sposób jej odróżnić od prawdziwego znaku. Zapewne też z premedytacją zamontował ją przed majówką, bo to spowodowało, że urzędnicy nie zareagowali. Pojawiło się zaś w tym miejscu wielu turystów, którzy przecierali oczy ze zdumienia, czytając napis przy uliczce, którą co miesiąc na grób brata zmierza prezes PiS.
REKLAMA
– Kupczenie wiarą i akwizycja przekazu partii na terenie Wawelu możliwe są wyłącznie za zgodą Dyrekcji Zamku Królewskiego – taki napis widnieje na tabliczce zawieszonej na znaku drogowym przy uliczce prowadzącej na Wawel.
Jak na razie nikt się nie przyznał do autorstwa i wykonania tej tabliczki, której jest jednoznaczny: jest to wyraźny sprzeciw wobec tego, co dzieje się w Krakowie co miesiąc. Jarosław Kaczyński z orszakiem oficjeli każdego 18-tego dnia miesiąca odwiedza grób brata. Krakowianie nie chcą kolejnej miesięcznicy, a przede wszystkim zawłaszczania Wawelu. Blokują drogę dojazdową do zamku królów, czyli właśnie tę, przy której stanął znak z tabliczką. Choć pewnie długo nie postoi...
źródło: krakow.wyborcza.pl
