Jurek Owsiak pyta publicznie Pawła Kukiza, czy o taką wolność walczyli?
Jurek Owsiak pyta publicznie Pawła Kukiza, czy o taką wolność walczyli? Fot. Mieczyslaw Michalak / Agencja Gazeta

Szef WOŚP Jurek Owsiak napisał na Facebooku emocjonalny listy otwarty do Pawła Kukiza, lidera Kukiz ’15. Wspomina w nim jak kiedyś razem walczyli o wolność wyrażania swoich poglądów i pyta o "co biega” dzisiaj z wleczeniem przez policję ludzi po ulicach? Nawiązuje oczywiście do wydarzeń związanych z ostatnią miesięcznicą smoleńską i kontrmanifestacją przeciwników PiS.

REKLAMA
"Wczoraj podczas miesięcznicy smoleńskiej spotkały się dwa pochody. Nie pierwszy raz, nawet w tym miejscu, do takich spotkań dochodziło, ale wczoraj byliśmy świadkami niemalże stanu wojennego. Policja nie przybyła w momencie, kiedy demonstracja była na miejscu, ale na wiele godzin wcześniej miejsce to obstawiła, a niektóre jej punkty wręcz blokowała” - pisze Jurek Owsiak.
"Ty Paweł i ja pamiętamy taki pokaz siły jeszcze za PRL-u. Przejazdy taboru samochodowego, ogromne ilości milicji, która można powiedzieć, że wręcz odwrotnie – podsycała napięcie. I kiedy już przyszły godziny planowanych demonstracji, policja użyła siły wobec jej uczestników, którzy legalnie tam przebywali. To pytam się Paweł, o to biega?”
I pisze dalej: "Dokładnie pamiętam jak za czasów PRLu podczas składania wieńców, a bardziej wiązanek kwiatów pod Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie 11 listopada zatrzymani - ci odważni, którzy podeszli pod sam pomnik - byli przedstawiani w mediach, wtedy jedynych, jako chuligani na utrzymaniu kapitalistycznych sił" – wspomina szef WOŚP.
"Byli wywlekani, aresztowani i każdy z nich dostał karę w trybie kolegium za wybryk, jeszcze raz to powtórzę – chuligański. Byłem, widziałem. Wiesz, że ani jedna ani druga demonstracja to nie są chuligani. To są wszyscy ludzie, którzy żyją w tym kraju, którzy maja prawo do swojego głosu, ale także prawo do szacunku i wysłuchania. Wczoraj jedni z nich byli po prostu wleczeni po ulicy – o to biega”? – powtarza pytanie Owsiak.
Przypomina też Kukizowi, jak na początku lat 90-tych w programie TVP "Róbta co Chceta” bronili piosenki "Piersi” "ZCHN zbliża się”.
"Pochyliliśmy się nad nią z jednego powodu - otóż była ona przedmiotem obrad Sejmu. Z tego co pamiętam, to któryś z posłów, na pewno z ZCHN, zapytał, a chyba nawet zażądał, aby ta piosenka nie była emitowana w radiu. Podobne postulaty padały pod adresem naszych przyjaciół z Kobranocki i Róż Europy. Dla nas wtedy było to wręcz niepojęte. Czuliśmy się po PRL-u zachłyśnięci wolnością, a zwłaszcza jednym jej przejawem – wolnością słowa” - zwraca uwagę Owsiak i snuje analogie do czasów obecnych.
Czu Kukiz mu odpowie?