
W środowy wieczór odbyło się spotkanie nowo wybranego prezydenta Francji Emmanuela Macrona i przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Widać było, że obaj politycy żywią do siebie sympatię, czemu Tusk dał wyraz w swojej przemowie. Nie szczędził też krytyki tym, którzy w Macronie widzą zagrożenie.
REKLAMA
Wspólna konferencja prezydenta Francji i szefa RE odbyła się w wyjątkowo przyjaznej atmosferze. Emmanuel Macron zabrał głos jako pierwszy, podkreślając swoją wolę reformowania Unii Europejskiej, szczególnie na obszarach społecznym i ekonomicznym. Mówił, że zależy mu na wprowadzaniu zmian, które proponował w kampanii prezydenckiej.
Od Donalda Tuska usłyszał potem, że "Europa potrzebuje jego energii, potrzebuje jego wyobraźni, a także odwagi". Mówiąc Europa wpływowy Polak miał na myśli "miliony osób, w tym Francuzów, Niemców i Polaków", którzy w zwycięstwie Macrona dopatrują się "znaku pokoju i nadziei".
Szef RE zaznaczył, że w Europie nie ma miejsca dla populizmu i ekstremizmu, choć niektórzy właśnie tak budują własny model bezpieczeństwa. – Opierają go na uprzedzeniach i autorytaryzmie, nasza odpowiedź musi być jasna i zdecydowana – mówił Donald Tusk. – I jest pan najlepszym dowodem, że to możliwe – dodał.
