
To Lech Kaczyński obalił komunizm w Polsce w 1989 roku? Przechodnie dziwią się, oglądając w Warszawie plakaty tegorocznej kampanii "Wybraliśmy Wolność 4.06.1989". Nieoczekiwanie jednym z najbardziej eksponowanych bohaterów historycznego wydarzenia stał się właśnie Lech Kaczyński.
REKLAMA
Dom Spotkań z Historią postanowił zagrzać Polaków do świętowania rocznicy pierwszych wolnych wyborów. "4 czerwca święto wolności, bo każdy z nas codziennie kontynuuje tamtą historię i... jest co świętować. Wyniki pierwszych częściowo wolnych wyborów były zwycięstwem Polaków , którzy opowiedzieli się za wolnością i powiedzieli solidarnie NIE systemowi" – zachęcają autorzy rocznicowej kampanii.
Najwięcej emocji wzbudziły rozwieszone już plakaty z Lechem Kaczyńskim – co wprawnym okiem zaobserwował fotoreporter Maksymilian Rigamonti.
Facebook gotuje się od komentarzy, w których niektórzy autorzy zarzucają jest twórcom historyczną kreatywność. Według niektórych z nich Lech Kaczyński nie był aż tak ważnym uczestnikiem rozmów Okrągłego Stołu, by promować nim rocznicę. Ponadto współcześni sympatycy jego brata Jarosława Kaczyńskiego uznają te rozmowy za zdradę narodową i zabezpieczenie interesów bonzów PRL w przyszłości. Tak pisał chociażby historyk Sławomir Cenckiewicz.
"To kreatywna historia, młodsza siostra kreatywnej księgowości"; "Kreatywnie to byłoby jakbyśmy, wzorem jednego z ugrupowań, akurat będącego przy władzy, zaczęli wycinać niewygodnych a eksponowali tylko tych, którzy nam pasują"; "Ja nie świętuję 4 czerwca, co mam świętować? Umowę z ubecją zabezpieczającą ją na długie lata? Żarty!" – komentują po obu stronach politycznej barykady.
Przypomnijmy, że Lech Kaczyński był pod koniec lat 80-tych współpracownikiem Lecha Wałęsy. Brał udział w rozmowach "Solidarności" z przedstawicielami władz PRL w Magdalence pod Warszawą. Należał do Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie. Zaś w obradach Okrągłego Stołu zasiadał w zespole do spraw pluralizmu związkowego.
Dlatego niektórzy internauci przypisali kampanii inną intencję. Plakat ma w gruncie rzeczy "wydźwięk antypisowy", bo promując Lecha Kaczyńskiego eksponuje, że także on miał jakiś udział w Magdalence. To pokazuje, iż przypadająca już za trzy tygodnie rocznica wyborów do Sejmu kontraktowego będzie równie gorąca od polityki, jak "smoleńskie miesięcznice" i Marsz Wolności. Pełny zestaw plakatów z bohaterami tamtych dni wygląda tak:
