
Prezes Lagardere Travel mógłby niczym Napoleon Bonaparte odznaczać flagami na mapie zdobyte lotniska w Polsce. Do niedawna miał Warszawę, Kraków, Gdańsk, ale teraz szturmem zdobywa bary i kioski lotniska w Modlinie. Poznajcie prezesa od najdroższej wody w Polsce.
Wodna afera zaczyna się tak. Dwójka pasażerów zamówiła po półlitrowej butelce wody mineralnej na lotnisku w Warszawie, zapłacili po 9 złotych. Przełknęli, ale postanowili napisać skargę do zarządcy portu lotniczego i na dodatek powiadomić Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
UOKiK uznał ceny wody za skandal i rozpoczął poszukiwanie zmowy cenowej. Komisja Europejska, walcząc ze zdzierstwem w całej Europie, delegowała komisarza do negocjacji cen wody (symboliczna stała cena 1 euro) ze 126 europejskimi lotniskami. Jaki jest dalszy ciąg historii w Polsce? Zmowy nie ma. Bo większość biznesu oferującego drogą wodę trzyma jedna firma – Lagardere Travel. W dodatku jej prezes uważa, że pasażerowie i media niesłusznie czepiają się cen.
Andrzej Kacperski, Lagardere Travel Retail
Dlaczego woda na lotnisku jest droga
Jak się okazuje, Lagardere skupia w rękach około 70 procent biznesu gastronomicznego na polskich lotniskach. Przykład z Warszawy: poza Baltoną, restauracją Sami Swoi oraz Costa Coffe, nie ma praktycznie konkurentów. Jeśli zerkniecie na stronę Portu Lotniczego im. Chopina, to w zakładce gastronomia dowiecie się, że Lagardere stoi zarówno za barem mlecznym, jak i McDonald'sem (na lotnisku jest drożej niż w normalnym McDonald's). Może więc dyktować ceny, jakie chce. Skutek? Gwiazdy jak Kayah, wrzucają na Facebooka zdjęcie – uczta składająca się z porcji puree z buraczkami i kieliszka razem kosztuje 72 zł.
Skąd się bierze drożyzna? Najpierw jest przetarg na lokale handlowe i gastronomiczne na lotniskach. Tu, jak się okazuje, Lagardere odnosi zwycięstwo za zwycięstwem. W ubiegłym roku przejęli niemal na wyłączność biznes na lotnisku im. Lecha Wałęsy w Gdańsku. I to aż do 2028 roku. W połowie maja UOKiK – o dziwo – zgodził się na przejęcie przez tę firmę operatora gastronomii na lotnisku w Modlinie. Jeden z niezależnych przedsiębiorców widzi w tym zagrożenie, co opisuje tak:
Kupiec z lotniska
Kulisy targów o tańszą wodę zdradza menedżer ze spółki Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze. – Lotniska i strefy pasażerów traktujemy jako uprzywilejowane miejsca publiczne. Zazwyczaj wpisujemy do umowy najmu, że kawa nie będzie droższa niż tyle, że woda nie będzie droższa niż tyle. Gdy mija trochę czasu, okazuje się, że cenniki poszły w górę. Najemca oświadcza wówczas: dajcie zarobić, przecież to ja płacę wam czynsz – relacjonuje.
Lagardere okazuje się trudnym graczem. Polska spółka to część międzynarodowego biznesu holdingu wywodzącego się Paryża. Ten zaś jest największym na świecie sprzedawcą prasy w miejscach dla podróżnych, a skolonizował także nasz rynek. Firma chwali się, że osiąga miliard złotych przychodu rocznie. Rzecz jasna nie tylko z wody, biznesem lotniskowym kieruje 60-letni Andrzej Kacperski, bardziej znany w branży prasowej. To współtwórca sieci kiosków marki Relay.
Lotnisko Chopina w Warszawie przyciskane przez media, pasażerów i UOKiK postanowiło wreszcie zrobić porządek z cenami wody.
Cezary Pytlos
p.o. rzecznika prasowego Lotnisko Chopina w Warszawie
Na lotnisku mają być uruchomione także darmowe poidełka dla pasażerów. Pod koniec kwietnia uzgodniono, że w największym polskim porcie lotniczym staną trzy fontanny pod szyldem"Warszawska Kranówka".
