Antoni Macierewicz komentuje debatę nad wotum nieufności względem jego osoby.
Antoni Macierewicz komentuje debatę nad wotum nieufności względem jego osoby. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Myślałem, że większa liczba posłów zagłosuje za odwołaniem mnie – powiedział Antoni Macierewicz do kamery Telewizji Republika tuż po nieudanej próbie odwołania go ze stanowiska szefa MON. Jak się okazuje Macierewicz rozczarowany był niesłusznie. Właśnie podliczyliśmy, że przy 190 głosach przeciwnych wzbudził największe negatywne emocje w parlamencie.

REKLAMA

Przeciwko ministrowi Janowi Szyszce głosowało 173 posłów. A za wotum nieufności wobec premier Beaty Szydło było 174 posłów. Macierewicz wygrał wyścig na negatywne emocje. Stwierdził, że spodziewał się "większej skuteczności działania" przeciwników. Taki wniosek wyciągnął z jak to określił: – Nawały propagandowej przeciw MON i programowi, który realizujemy, a także mnie osobiście. W ciągu ostatnich miesięcy była niezwykła, a do czasu ataku na ministra Błaszczaka, skoncentrowała wszystkie, medialne siły antypolskie – dodał w rozmowie z dziennikarką.Jak pisaliśmy, w jego obronie w Sejmie stanęła Beata Szydło.

Zdaniem ministra debata nad wnioskiem o wotum nieufności akurat teraz nie jest przypadkowa. – Gdy stawia się wotum nieufności wobec ministra, który doprowadził do szczytu NATO i był on sukcesem, nie tylko Polski, ale całej flanki wschodniej, całego dawno bloku komunistycznego, i takim sukcesem, o którym ludzie z PO nawet nie marzyli. Nie marzyli, że w Polsce będą na stałe wojska USA – stwierdził Macierewicz.

W rozmowie z TV Republika szef MON odpowiedział też na pytanie, jak Europa widzi polski rząd. Odpowiedź była dość jednoznaczna. – Olbrzymie wrażenie robi podjęty przez nas wysiłek reformy polskiej armii oraz próba zwiększenia liczebności, budowa Wojsk Obrony Terytorialnej i oczywiście kwestia wydawania pieniędzy na modernizację armii – usłyszała dziennikarka. Według polityka to niebywały sukces, którego wiele krajów nie może powtórzyć. – W Polsce udało się po raz pierwszy od 10 lat wydać wszystko to, co było w planach – zaznaczył.